nie potrafię płakać
Strona główna » Spis treści » Nie potrafię płakać – dlaczego?

Nie potrafię płakać – dlaczego?

Są osoby bardzo wrażliwe, którym płacz przychodzi łatwo i czasem bywa przyczyną kłopotliwych sytuacji w życiu społecznym, gdy nie potrafią pohamować łez. Inne nigdy nie potrafią sobie pozwolić na płacz. Nawet gdy ich serce przepełnia smutek, a oczy zapadają się jakby w oczekiwaniu na wylanie łez, żaden szloch nie nadchodzi. Po prostu nie potrafią płakać, wyrazić swojego smutku poprzez łzy.

Aleksander Lowen, wybitny amerykański psychiatra i psychoterapeuta uważa, że płacz i szloch są naturalnym dla ludzi sposobem na uwolnienie się ze zgromadzonych w układzie nerwowym i ciele napięć. To dlatego płaczemy nie tylko ze smutku, ale również ze szczęścia czy uczucia ulgi.

Zarówno smutek, szczęście czy ulga mają związek z gromadzącym się w nas napięciem. Płacz pozwala to napięcie wyregulować przez pozbycie się z ciała łez. Wiemy to intuicyjnie i mówimy „wypłacz to”, „muszę to wypłakać”. Ale proces regulacji zachodzi również przez wstrząsy jakie płacz i szloch wywołują w całym ciele, szczególnie w ramionach, klatce piersiowej, szyi i szczękach. A własnie w tych rejonach ciała gromadzimy najwięcej napięcia.

Zobacz też: Zrzucanie napięcia, otrząsanie się z emocji – co to jest TRE ®?

Dlaczego więc są osoby, które nie potrafią wyzwolić z siebie tego naturalnego i czyniącego dobro mechanizmu? Według Aleksandra Lowena wynika to z powstałych chronicznych napięć, które skutecznie hamują reakcję płaczu. Dzieje się to niejako „z automatu”, poza świadomą wolą jednostki.

Jak powstają chroniczne napięcia w ciele?

Aleksander Lowen twierdzi, że żeby pohamować wyrażenie emocji musimy zaangażować grupy mięśniowe, które w ekspresji tej emocji biorą udział.

Nie potrafimy i nie mamy możliwości nie czuć smutku, kiedy jest nam smutno. Tak samo jak siedząc w lodowatej wodzie nie potrafimy nie czuć zimna. Jest nam zimno, więc czujemy zimno. Uczucie jest fizjologiczna reakcja na otoczenie, na którą nie mamy wpływu. Smutna sytuacja wywołuje smutek, zimno wywołuje uczucie zimna. Ludzie różnie reagują na otoczenie i mają różną wrażliwość, jednak fizjologiczna natura odczuwanych emocji i uczuć jest niezmienna.

To na co mamy wpływ, to jak i czy tą emocję wyrazimy. Mamy kontrolę nad mięśniami. Jeśli chcemy powstrzymać płacz napinamy mięśnie szyi i szczęki, by wstrzymać drżenie brody. Ściskamy mięśnie szyi by pohamować dźwiękową ekspresję płaczu. Ściskamy mięśnie ramion i klatki piersiowej, by stłumić wydzierający się z naszej piersi szloch.

Jeśli sytuacja jest jednorazowa nie ma problemu, po ustąpieniu sytuacji w której byliśmy zmuszeni wstrzymać wyrażenie emocji (rozmowa z szefem, awantura na drodze) możemy spokojnie wyrazić nasze emocje w domowym zaciszu lub podczas rozmowy z kimś bliskim.

Tłumienie wyrażania emocji w dzieciństwie, a chroniczne napięcia mięśniowe

Sytuacja wygląda inaczej gdy jesteśmy dzieckiem i jesteśmy karani (krytyka, wycofanie uczuć, oziębłość, zawód, krzyk) za wyrażanie naszych emocji (płacz, gniew). Nie mamy gdzie wyrazić naszych emocji i pozbyć się ich z układu nerwowego i ciała, bo jedyna bliska relacja jaką mamy do dyspozycji to relacja z naszymi rodzicami. A mamy pecha i trafiliśmy na takich, którzy płaczu i gniewu nie tolerują. Uczymy się, że emocje są czymś złym i trzeba je tłumić.

Zobacz też: „Nie potrafię płakać”. Stłumione emocje i wstyd przed łzami

W miarę upływu czasu i takiego tłumienia emocji, napięcia w mięśniach, które biorą udział w wyrażaniu emocji stają się chroniczne. Stają się naszą zbroją, która nas chroni przed emocjami. Paradoksalnie jest to zbroja, która nas chroni, nie przed światem zewnętrznym, ale wewnętrznym. Niestety odgradza nas skutecznie zarówno od jednego jak i drugiego.

Gdy dochodzi do chronicznych napięć, nie ma już cyklu wstrzymanie emocji w ciele – rozładowanie – luz. Jest ciągłe wstrzymanie. Za każdym razem mięśnie dźwigają większy ciężar emocji. Tama (blokada mięśniowa) zapiera się przed naporem większej ilości wody (emocji). Z czasem już nie pamiętamy jaki był cel tych napięć. Po prostu to się staje naszą naturą. Tacy jesteśmy. Nie potrafię płakać. Taka po prostu jestem. A że mam chronicznie napiętą szyję i szczęki? Tego nie zauważam, bo taka po prostu jestem. Tak mam od zawsze. Może to od siedzącego trybu życia. Jednak nie każda osoba pracująca przed komputerem, doświadcza takich napięć, warto o tym pamiętać.

Jak pozbyć się chronicznych napięć i „nauczyć” się na nowo płakać?

Jedyny sposób, by odblokować drogę łezom, to pozbycie się chronicznych napięć mięśniowych. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie ich obecności. Które części ciała mam twarde i sztywne? Przed jakim uczuciem się bronię nawykowo je napinając?

Naturalny sposób, który pozwala zmniejszyć dotkliwość napięć w mięśniach to ruch. Wiemy to intuicyjnie. Mówimy „muszę to wybiegać”. Wszelka aktywność sportowa, od spaceru poczynając na basenie czy nartach kończąc, wymaga harmonijnej pracy całego ciała i dostarcza nam uczucia miłego rozładowania skumulowanych napięć. W zdrowym ciele, zdrowy duch. To porzekadło nabiera nowego znaczenia w świetle wiedzy o chronicznych napięciach spowodowanych tłumieniem emocji.

Joga, masaż czy medytacja są innymi metodami rozbijania takich chronicznych napięć. Tutaj efekt następuje przez rozciągnięcie, uelastucznienie i uświadomienie sobie napięć poprzez napotkanie ich fizycznej bariery (zakres ruchu podczas ćwiczeń jogi, ból podczas masażu, ból i sztywność podczas medytacji). W wyniku uświadomienia sobie napięć dokonujemy wysiłku ich oswojenia i świadomego złagodzenia.

Powyższe metody są skuteczne, jednak działają jak tabletka przeciwbólowa. Przynoszą ulgę doraźnie i zanim się obejrzymy znów zgromadzimy w sobie te same napięcia, odbudujemy naszą zbroję i na nowo musimy ruszać na wybieganie czy sesję jogi.

Skuteczne usunięcie chronicznych napięć mięsniowych

Jeśli jakieś napięcie powstało wskutek tłumienia emocji, możemy je trwale usunąć jedynie przez wyrażenie i zaprzestanie tłumienia tychże emocji.

Punktem zaczepienia jest dla nas świadomość, że mamy problem z płaczem. Po prostu nie umiemy wyrazić płaczu mimo, że jesteśmy świadomi ogarniającego nas smutku czy wzruszenia. W takiej sytuacji, gdy chcemy się odblokować, możemy spróbować odwrócić proces tłumienia i wzmacniania napięć.

Zadbajmy o komfortowe warunki i czas tylko dla siebie. Możemy też być w towarzystwie bliskiej, przychylnie nam nastawionej osoby. Skoro do powstania chronicznego napięcia związanego z niemożnością płaczu doszło przez ograniczenie głębokości oddechu, zaciskanie szczęk i mięśni szyi, odwróćmy ten proces. Pozwólmy sobie na zapomnianą mimikę, która pojawia się przy płaczu. Pozwólmy sobie na to, oswójmy się z tym. Z początku będzie to bardzo mechaniczne i sztuczne. Nasze spięte mięśnie są jak stare, nieużywane zawiasy. Trzeba trochę czasu, by znowu je „rozchodzić”.

Z czasem powoli zacznie się do nas przybliżać uczucie stłumionego smutku i fizyczny odruch płaczu. Możemy czuć mocniejszy napór łez na oczy i być bardziej świadomi smutku. Możemy odczuwać lęk, że ten smutek nas „pochłonie” ponieważ przez lata tłumienia, jego masa jest odczuwalnie duża i obciążająca. Jego odczuwalna siła jest wprost proporcjonalna do siły naszych napiętych mięśni, które niczym tama trzymają te emocje wewnątrz naszych ciał. Im twardsze i bardziej spięte mięśnie, tym więcej stłumionych emocji kryje się pod ich powierzchnią.

Po co odczuwamy emocje? Po co nam smutek?

Celem każdej emocji jest dostarczenie do umysłu informacji na temat świata zewnętrznego. Gdy jest mi zimno, otrzymuję od ciała informację, że na zewnętrz jest zimno. To mnie motywuje do szukania schronienia, bliskości lub ubrania dodatkowej odzieży. Jeśli jest mi smutno, jest to informacja dla mojego umysłu, że coś w świecie zewnętrznym mnie zasmuciło. Może kogoś straciłam? Ktoś mnie odrzucił? Moje emocje spotkały się z brakiem zrozumienia? Ktoś mnie zignorował? Moje potrzeby nie zostały zaspokojone? Ktoś dla mnie bliski się oddalił ode mnie lub zniknął z pola widzenia? Coś mnie rozczarowało? Smutek motywuje mnie do szukania ochrony i pocieszenia u innych oraz do ukrycia się, wycofania w celu zebrania sił i zintegrowania wewnętrznie przykrego doświadczenia. W ten sposób nasza osobowość się buduje i wzbogaca, a nasze postrzeganie rzeczywistości dojrzewa i się aktualizuje. Pod wpływem przeżytego (nie stłumionego) smutku nabieramy wewnętrznej siły, odporności i mądrości.

Smutek, który odczuwam, jest informacją. Gdy informacja zostanie dostarczona, smutek opuszcza ciało. Wysłaniec spełnił swoje zadanie. Następuje płacz i wytrzęsienie z układu nerwowego i mięśni napięcia przez konwulsje. Płacz, szloch, wstrząsają całym ciałem niosąc głęboko terapeutyczne i rozluźniające działanie dla ciała i układu nerwowego. Na podstawie obserwacji tego mechanizmu powstała cała metoda relaksacji TRE (Tension Releasing Excercises) – ćwiczenia uwalniania napięcia z ciała poprzez wywołanie mimowolnego, automatycznego drżenia.

Zobacz też: Zrzucanie napięcia, otrząsanie się z emocji – co to jest TRE ®?

Co robić gdy smutek nas przytłacza?

Gdy czujemy się przytłoczeni napierającym na nas smutkiem, bądźmy tu i teraz ze sobą, trzymajmy się symbolicznie za rękę i powtarzajmy sobie w duchu „jest Ci teraz smutno, ponieważ doświadczasz jakiejś przykrej prawdy na temat swojej przeszłości, którą długo tłumiłaś / łeś. To minie. Smutek opuści Twoje ciało równie gwałtowanie jak się pojawił. Chmury się rozejdą i wyjrzy słońce.”

Tak naprawdę robiąc to doświadczamy czegoś, co w Terapii Schematów nazywa się ograniczonym, powtórnym rodzicielstwem. Przyjmujemy wobec samych siebie, wobec wewnętrznego, zasmuconego dziecka w nas samych, postawę zdrowego dorosłego, zdrowego rodzica. Rodzica, który pomaga znieść napięcie wywołane przez silne emocje, zamiast wymagać ich tłumienia i niesienia tego ciężaru przez całe życie.

Po przeżyciu całego ciężaru zalegającego w nas smutku z pewnością odczujemy znaczącą ulgę, uwolnimy swój potencjał, który tłamsiliśmy w sobie i zwiększymy zdolność do odczuwania. Odczuwania zarówno swoich emocji jak i emocji innych. Usuwając zbroję stężałych, spiętych mięśni otwieramy się zarówno na świat wewnętrzny jak i zewnętrzny. Znosimy blokady, które uniemożliwiają nam życie tu i teraz i realizowanie swojego ludzkiego potencjału z powodu uwięzienia emocjonalnego życia dziecka wewnątrz dorosłego ciała.

Czy można przerwać uwalnianie stłumionych emocji?

Z równym powodzeniem z jakim tłumiliśmy przez wiele lat, a może nawet dekad, emocje w sobie, możemy w każdej chwili przerwać proces uwalniania i przeżywania smutku. Możemy z powrotem zaktywizować zbroję, nałożyć maskę uśmiechu lub neutralny wyraz twarzy i wrócić do obowiązków zawodowych i rodzinnych.

Teraz jednak jesteśmy już świadomi tej zbroi i możemy intencjalnie w miarę wygospodarowywania sobie czasu uwalniać się z niej i miarowo wyzwalać z siebie ciężar stłumionych emocji. Przypomina to trochę pracę rzeźbiarza, który z nieforemnego kamienia wykuwa rzeźbę, odłamując kawałek po kawałku bryłę kamienia. W każdej chwili może przestać, jednak raz rozpoczęte dzieło woła o dokończenie :).

Zobacz też:
Smutek. Dlaczego się smucimy? [+ podcast]
Dlaczego nie potrafię płakać? Moja historia

Co wy na to? Z jakimi chronicznymi napięciami się borykacie? Czy łatwo wam przychodzi wyrażanie smutku i płacz?

Więcej na temat wewnętrznego dziecka możesz przeczytać w książce Stefanie Stahl „Odkryj swoje wewnętrzne dziecko”. Na temat roli napięć mięśniowych w tłumieniu emocji i powstawaniu depresji przeczytasz w książce „Depresja a ciało” Aleksandra Lowena oraz „Przyjemność” Aleksandra Lowena. Polecam!

Social media:

Instagram @higienamyslenia
Facebook @higienamyslenia,
YouTube @higienamyslenia
podcast @higienamyslenia (Spotify i Google Podcasts)

Inne artykuły, które mogą Ci się spodobać:
Narcyzm oczami Aleksandra Lowena
Pętla dopaminowa, czyli jak uzależniają treści cyfrowe
Cyfrowy detoks, jak odpocząć od social media?
Jeden prosty trik na podtrzymanie „chemii” w związku miłosnym
Jak poprawić zadowolenie ze związku przez weekend?
Jak pokonać „słomiany zapał”?
Pigułka na przekonanie „Nie ma dla mnie miejsca” w kontekście zawodowym
Cyfrowy detoks, jak odpocząć od social media?

Źródła:
Aleksander Lowen, Przyjemność, Czarna Owca
Aleksander Lowen, Depresja a ciało, Czarna Owca
Stefanie Stahl, Odkryj swoje wewnętrzne dziecko

Zdjęcie autorstwa Amin Moshrefi, Unsplash