nie potrafię płakać
Strona główna » Spis treści » „Nie potrafię płakać”. Stłumione emocje i wstyd przed łzami

„Nie potrafię płakać”. Stłumione emocje i wstyd przed łzami

Co to znaczy „nie potrafię płakać”? To znaczy, że czuję smutek i potrzebę zmniejszenia odczuwanego napięcia przez łzy i płacz, nie jestem jednak w stanie zdobyć się na taką reakcję. Jest ona niedostępna i nie wiem dlaczego tak się dzieje.

Choćby człowiek, który nie potrafi płakać, chciał, miał idealne okoliczności ku temu i wzbierała w nim potrzeba płaczu, zostaje to zahamowane i nie jest w stanie uronić ani jednej łzy. Może też reagować w sposób odwrotny – zaczyna się śmiać, mimo tego, że jest smutny lub przejęty.

Aleksander Lowen w swoich książkach sporo miejsca poświęca na zagadnienie blokady płaczu, oraz często porusza temat tłumienia uczuć oraz tego konsekwencji.

4 etapy tłumienia emocji

Aleksander Lowen w swojej książce „Przyjemność” opisuje tłumienie emocji jako proces, który ma swój początek w dzieciństwie i przebiega w 4 etapach.

  1. Dziecko świadomie powstrzymuje się od wyrażania emocji np. krzyku lub płaczu w obawie przed negatywną, karzącą reakcją dorosłych.
  2. Dziecko zaczyna odczuwać poczucie winy z powodu samego odczuwania emocji, które sprawiają trudności otaczającym go dorosłym: złości, smutku, żalu itd. Dziecko nie potrafi jeszcze oddzielić odczuwanych emocji od całokształtu swojej istoty, wobec czego zaczyna czuć się winne i nieodpowiednie, gdy tylko odczuwa daną emocję. „Złość jest zła, złoszczę się, więc jestem zły”, „Smucenie się jest złe, jestem zły gdy się smucę”.
  3. Dziecko zaczyna wypierać doświadczanie kłopotliwych emocji. Dziecko przestaje być świadome, że odczuwa smutek, złość czy gniew. Tłumienie i wypieranie zachodzi automatycznie i bez udziału świadomej decyzji. Dziecko pozbywa się ze swojej świadomości tego, co uważa, że czyni go złym i niegodnym akceptacji rodziców i otoczenia.
  4. W wyniku powstałej próżni po wypartej i stłumionej „niewłaściwej” emocji, dziecko nieświadomie i automatycznie zastępuje wypartą emocję, zewnętrznym wyrazem emocji przeciwstawnej.

W ten sposób może dochodzić do krępującego dla wielu osób mechanizmu gdy w obliczu przeżywanych trudności, przykrych informacji lub kłopotliwych sytuacji reagują zewnętrznym rozbawieniem, śmiechem czy fasadową wesołością zamiast smutkiem, przejęciem i powagą.

Mechanizm wypierania i tłumienia wyrazów smutku, żalu i przejęcia stał się dla nich w przeszłości do tego stopnia automatyczny i wyjęty spod kontroli świadomości, że nawet w obliczu niepokojących informacji np. o wypadku kogoś bliskiego czy o przykrych doświadczeniach przez które ktoś przechodzi, automatycznie na ich twarzy pojawia się mimowolnie wyraz emocji przeciwstawnej do tego co wewnątrz czują. Pojawia się uśmiech, rozbawienie, mimo, że wewnątrz czują się zaniepokojeni i przejęci usłyszanymi informacjami.

Istotny jest przy tym zupełny brak świadomej kontroli nad tym mechanizmem. Osoba, nie jest w stanie świadomie zmusić się do ekspresji i zachowania spójnego z tym co wewnętrznie czuje, mimo usilnych prób uczynienia tego. Wskazuje to według Aleksandra Lowena na znaczący rozłam, podzielenie osobowości na dwie niezależne części. To co czuję i to co wyrażam nie są spójną jednością, tylko podzieliły się na dwa odrębne byty, które nie komunikują się ze sobą. Jest to coś więcej niż tylko to, że nie potrafię płakać, w szerszym kontekście, nie mam dostępu do części siebie, jestem w jakiś sposób podzielona na kawałki.

Tłumienie emocji przebiega w kilku krokach. Najpierw dziecko powstrzymuje się od ich wyrażania, aby uniknąć ciągłych konfliktów. Następnie rozwija poczucie winy, które powoduje, że emocje są postrzegane jako „niewłaściwe”. Na koniec ego zaczyna skutecznie negować emocje, usuwając je ze świadomości. Zablokowanie emocjonalnej ekspresji jest formą rezygnacji. Dziecko przestaje oczekiwać od rodziców jakiejkolwiek przyjemności i nastawia się na unikanie otwartych konfliktów. (…) Ostatni etap tego procesu cechuje się tym, że ego próbuje zreorganizować podzieloną osobowość, negując emocję i zastępując ją obrazem emocji przeciwstawnej.

Człowiek, który wypiera swoją wrogość, będzie siebie uważał za troskliwego i kochającego. (…) Taka osoba stwarza sobie kompulsywny schemat zachowań, musi zawsze demonstrować miłość i troskę, gdyż naruszenie tego schematu mogłoby dokonać wyłomu.

Aleksander Lowen, Przyjemność

Schematy i przekonania, które wspierają trudności z wyrażaniem emocji

W wyniku konieczności tłumienia własnych emocji w dzieciństwie, człowiek wykształca sobie schematy zachowań, które chronią jego obraz siebie jako człowieka „wesołego”, „pogodnego”, „takiego, który nigdy się nie złości”, „takiego, który jest uległy i znosi wszelkie niedogodności bez sprzeciwu” i tak dalej.

W ten sposób, człowiek nie musi konfrontować się z aspektami siebie, które sprawiają mu trudność i powodują nierozwiązane konflikty wewnętrzne, których nie był w stanie rozwiązać w dzieciństwie.

Człowiek żyje z wewnętrznym zakazem odczuwania i wyrażania konkretnych emocji, tych, które sprawiały niegdyś kłopot znaczącym dorosłym w jego otoczeniu. Obecnie pojawianie się tych emocji może automatycznie powodować pojawienie się silnego poczucia winy i konfliktu wewnętrznego, który może być uświadamiany jedynie jako „niezrozumiały dyskomfort” albo „rozdrażnienie”, które nie ma jasnego, uświadomionego powodu.

Człowiek, który ma silną, wewnętrzną blokadę ekspresji takich emocji jak smutek, żal czy złość i gniew nosi w swojej głowie zestaw przekonań, które prawdopodobnie nie są uświadomione. Przykładowe przekonania, które mogą stać za poważną blokadą wyrażania kłopotliwych emocji to mogą być:

  • Nie wolno mi okazywać słabości
  • Płacz jest przejawem słabości
  • Nie wolno mi odczuwać smutku i przejmować się tym co mi się przydarza
  • Nie wolno mi okazywać złości
  • Nie wolno mi się złościć
  • Moja złość i gniew ranią otaczających mnie ludzi
  • Jeśli się rozpłaczę, zostanę brutalnie wyśmiany
  • Jeśli okażę słabość poprzez płacz, zostanę porzucony
  • Jeśli zacznę płakać, nigdy nie przestanę i pogrążę się w sobie
  • Jeśli wyrażę złość, zostanę odrzucony
  • Jeśli obronię swoje granice i wyrażę swoją złość, bliscy mnie porzucą na zawsze
  • Jeśli pozwalam sobie na płacz, źle to o mnie świadczy
  • Dobrze jest być człowiekiem, który nigdy się nie złości

Lista możliwych przekonań jest o wiele dłuższa i zależy od indywidualnej historii życia i doświadczeń danego człowieka. Jeśli uda nam się namierzyć i uświadomić przekonanie tego typu, korzystne będzie uzgodnienie go z rzeczywistością.

  • Czy to przekonanie jest prawdziwe?
  • Czy wszyscy ludzie wyznają to przekonanie?
  • Czy są ludzie, który wyznają odwrotne przekonanie? Dlaczego? Jak sobie z tym radzą? W co wierzą? Z jaką reakcją się spotykają?
  • Czy kiedyś zdarzyło się coś, co przeczy temu przekonaniu?
  • Czy chcę, żeby takim przekonaniem żyły moje dzieci / przyjaciele / inne bliskie, ważne osoby?

Tego typu przekonania, podparte silnymi emocjonalnymi przeżyciami bycia odrzuconym, bezbronnym, wyśmianym, manipulowanym, poniżanym, tłamszonym w dzieciństwie przez znaczące osoby, nie znikną całkowicie w wyniku tego typu eksperymentów myślowych.

Usunięcie tych kłopotliwych przekonań, nie jest naszym celem. Na tym etapie wystarczy, jeśli w tym przekonaniu pojawi się niewielki wyłom, odrobina uelastycznienia i świadomość, że to przekonanie nie musi być prawdą uniwersalną.

Prawie wszyscy byliśmy uczeni tłumienia emocji w dzieciństwie

Warto przy tym zaznaczyć, że doświadczanie takich przeżyć w dzieciństwie jest powszechne i dotyczy ogromnego odsetka ludzi, jeśli nie wszystkich. Do dzisiaj poniżanie, odrzucanie, wyśmiewanie, grożenie i manipulowanie są uważane za zupełnie normalne i dopuszczalne metody wychowawcze.

Do dziś matki, ojcowie i opiekunowie potrafią odruchowo, automatycznie i lekkomyślnie szantażować płaczące, rozstrojone lub złoszczące się dzieci. „Jeśli się zaraz nie uspokoisz to mamusia sobie pójdzie” (poniżenie, szantaż porzuceniem). „Jeśli zaraz nie przestaniesz się tak mazać, mamusia przestanie Cię kochać” (poniżenie, szantaż odrzuceniem). „Nikt nie będzie się chciał z Tobą bawić jak będziesz się tak złościć” (poniżenie, szantaż odrzuceniem).

W wyniku powtarzających się interakcji tego typu, człowiek nabiera głębokiego przekonania, że odczuwanie i wyrażanie kłopotliwych emocji jest poniżające, grozi rozpadem bliskich więzi, nieodwracalnymi skutkami i wręcz zagraża jego życiu (bycie odrzuconym i porzuconym oznacza dla dziecka bezpośrednie zagrożenie życia, dziecko jest bezgranicznie uzależnione od bliskiej więzi z opiekującymi się nim dorosłymi. Dzieci bardzo długo nie są świadome tego, że dorośli rzucają te groźby bez pokrycia, dlatego tak doskonale te „metody” działają w dyscyplinowaniu zachowania dziecka, kosztem łamania i niszczenia jego integralności psychicznej.

Najpotężniejszą bronią rodziców jest odrzucenie lub jego groźba. Ponieważ dzieci są całkowicie uzależnione od rodziców, nie mogą się przed taką groźbą obronić. 

Aleksander Lowen, Narcyzm

Dorośli rzucając tego typu stwierdzenia raczej nie są świadomi ich szkodliwości, działają pod wewnętrznym przymusem szybkiego opanowania wyrazu kłopotliwych dla nich emocji. Wewnętrzny przymus najczęściej jest projektowany na zewnątrz i odbierany jako presja zewnętrzna – rodzice wyobrażają sobie krytyczne i negatywne myśli otaczających osób w reakcji na płacz ich dziecka.

Wobec tego wewnętrznego przymusu chcą jak najszybciej zapanować nad sytuacją i sięgają po zdania i metody, które sami słyszeli gdy byli dzieckiem i gdy dorośli starali się zapanować nad ich kłopotliwymi emocjami.

Wybuch trudnych emocji u dziecka, budzi w dorosłym jego własne uśpione „demony”

Wybuch kłopotliwych emocji dziecka, budzi w dorosłym jego własne stłumione, trudne emocje, których napór zwiększa rozdrażnienie i odczuwaną presję rodzica. Dlatego tak trudne jest dla wielu dorosłych towarzyszenie dziecku w wybuchach silnych emocji i służenie im jako stabilne oparcie. Dorosły, który sam się nie uporał z własnym stłumionym bagażem emocjonalnym, nie może przyjąć wybuch trudnych emocji „na klatę”, ponieważ sam potrzebuje oparcia i pomocy by poradzić sobie z własnymi emocjami, które napierają na niego od środka, obudzone przez emocjonalny wybuch dziecka.

Spokojne towarzyszenie dziecku przez dorosłego podczas wybuchu emocji jest potrzebne, by dziecko mogło się od tej emocji uwolnić i zrozumieć to co się z nim właśnie wydarzyło, bez łamania jego osobowości i treningu tłumienia czucia. Taki wybuch emocji trwa zwykle 5-15 minut i się wypala, jeśli nie jest podsycany przez poniżanie i próby złamania dziecka, co budzi w dziecku zupełnie uzasadnioną wściekłość i sprzeciw.

Brak gniewu u kogoś, kto został skrzywdzony wskazuje na blokadę tych emocjonalnych reakcji. Wypierana wrogość przejawia się jednak w subtelnych, sadystycznych zachowaniach, czytelnych dla wszystkich poza osobą, żyjącą w urojeniu negacji własnej wrogości.

Aleksander Lowen, Przyjemność

Tłumienie emocji, a depresja

Według Aleksandra Lowena depresja jest wynikiem długotrwałego życia jakimś rodzajem iluzji. Najwyraźniej i najgłębiej jest to opisane w książce „Depresja, a ciało”, którą bardzo polecam. Poprzez negowanie własnej rzeczywistości Lowen ma na myśli negowanie uczuć własnego ciała, własnego położenia, własnych możliwości itd.

Na przykład człowiek może cierpieć na nieuświadomioną ranę z powodu bycia poniżanym i odrzucanym przez rodziców w okresie gdy był bezradny i bezgranicznie od nich zależny. W wyniku tych trudnych doświadczeń wykształcił schemat negowania własnych potrzeb bliskości i miłości i przesadnie koncentruje się na osiągnięciach związanych z prestiżem i uzyskiwaniem aprobaty. Szaleńczo skupia się na sferze zawodowej i na gromadzeniu symboli prestiżu (drogie nieruchomości, auta, odzież, gadżety).

Negowanie potrzeby bliskości i miłości i wydatkowanie energii na gonitwę za sukcesem i prestiżem według Aleksandra Lowena nieuchronnie doprowadzi takiego człowieka w ramiona depresji, ponieważ żyje w nieuświadomionej iluzji, że sukces i prestiż zaspokoją jego potrzeby emocjonalne – miłości, bliskości i akceptacji. Tak się jednak nie stanie, ponieważ są to zupełnie różne potrzeby. Energia człowieka się wyczerpie i padnie od bez sił na dalsze podtrzymywanie tej iluzorycznej gonitwy prosto w objęcia uczucia rozpaczy, pustki i beznadziei z powodu utraconej niegdyś miłości i bliskości, którym sam zaprzecza w obronie przed cierpieniem.

W tym samym mechanizmie może tkwić osoba, która przeciwnie do przykładu powyżej, nie poświęca się karierze, sukcesowi i prestiżowi, ale próbuje zapewnić sobie utraconą w dzieciństwie miłość, szacunek i akceptację przez bezgraniczne poświęcanie się bliskim osobom. Taka osoba, może zupełnie negować własną potrzebę bycia otoczoną troską, bliskością i miłością. Na drodze szalonej kompensacji usługuje swojemu mężowi i dzieciom, rezygnując z własnych potrzeb w imię spełnienia ich najmniejszych zachcianek, potęgując swoje uczucie osamotnienia, bycia niekochaną oraz tłumiąc rosnące w wyniku takiego zachowania, zupełnie normalne uczucie frustracji i złości. Jej energia do szaleńczego samopoświęcenia innym również nieuchronnie się wyczerpie pozostawiając ją w uczuciu pustki i beznadziei, ponieważ jej szaleńcze wysiłki były chybione i nie zapewniły jej miłości i szacunku, tylko oddaliły ją od zagojenia tych ran.

Do depresji dochodzi ponieważ zespół zaprzeczeń i urojeń powoduje stały upust energii. Wcześniej czy później człowiek wyczerpuje swoje rezerwy i stwierdza, że dłużej tego stanu nie wytrzyma. Osoba w depresji dosłownie nie ma siły do normalnego funkcjonowania. (…)

Człowiek w depresji nie czuje nic, ma wrażenie, że jego życie jest puste. (…) Aby przełamać skłonność do depresji, trzeba ujawnić zespół zaprzeczeń i urojeń oraz uwolnić stłumione emocje. (…)

Uwolnienie stłumionych uczuć to lekarstwo na depresję. Jest takim lekarstwem na przykład płacz wyrażający smutek. Kto jest smutny, ten nie ma depresji. Depresja czyni człowieka bezwolnym i niewrażliwym, w smutku czuje się ciepły i ożywiony. Doznanie smutku otwiera drzwi kolejnym emocjom i zwraca jednostce jej ludzką kondycję, w której zachowaniem kierują przyjemność i cierpienie. Umieć się smucić oznacza zarazem umieć się cieszyć.

Aleksander Lowen, Przyjemność

Nawiązywanie kontaktu ze stłumionymi emocjami i własnym ciałem według Aleksandra Lowena rozpoczyna się od pracy z oddechem. Lowen zaobserwował, że stłumienie emocji wiąże się z ograniczeniem i stłumieniem głębokości oddechu. W związku z tym możemy przeprowadzić odwrotny proces do tłumienia emocji, świadomie poszerzając, pogłębiając i wydłużając oddech. W ten sposób odzyskujemy kontakt z emocjami, które dotychczas były stłumione. Praca z oddechem w ten sposób może przynieść człowiekowi bardzo silne przeżycia emocjonalne, spowodować mimowolne drżenia ciała i wywołać bogate ekspresje emocjonalne.

Będąc tego świadomym warto stworzyć sobie warunki do uwolnienia stłumionych impulsów i „przeoddychania” stłumionych emocji. Warto też zachować umiar i spokojne tempo pracy z pogłębianiem oddechu. Medytacja, mindfullness, TRE to są metody pracy z ciałem i oddechem, które wydają się tak proste i dobroczynne, że przedobrzenie nie jest możliwe. Jednak bycie zalanym nadmiarem wrażeń emocjonalnych jest możliwe w przypadku zbyt szybkiego pogłębienia oddychania i nie należy do najprzyjemniejszych, więc warto zachować świadomość własnych granic i pogłębiać oddech na tyle, na ile czujemy się z tym OK.

Zobacz też: Zrzucanie napięcia, otrząsanie się z emocji – co to jest TRE ®?

Dziecko musi stłumić swoje uczucia i wznieść fasadę z zachowań, które uchodzą za właściwe. (…) Stłumiowe emocje od czasu do czasu wyrywają się na zewnątrz, zmuszając go do tworzenia całej serii racjonalizacji i samousprawiedliwień mających ratować jego wizerunek. (…)

Pacjent zaczyna płakać. Może nawet nie wiedzieć z jakiego powodu płacze. Szloch jakby wyrywa się sam, ku zdziwieniu pacjenta. Taki płacz może powtórzyć się wiele razy, aż w końcu zaczyna brzmieć dziecinnie, gdy pacjent dostrzega krzywdę uwięzionego dziecka. (…)

Uwolnione podczas pracy terapeutycznej impulsy wywołują płacz, krzyk, bicie, kopanie, gryzienie i tum podobne zachowania. Pacjent wyładowuje się na kozetce zamiast odreagowywać na innej osobie. Zawsze ujawniają się przy tym gniew i poczucie krzywdy dziecka, które musi wyrazić swoje negatywne uczucia, zanim będzie mogło szczerze zamienić je na pozytywne.

Aleksander Lowen, Przyjemność

Seria wpisów na temat schematów

Schemat Izolacja społeczna
Schemat Izolacja Społeczna – moja osobista historia
Przykład aktywowania się schematu Izolacja Społeczna

Schemat Porażka w Terapii Schematów

Schemat Podatność na zranienie lub zachorowanie

Schemat Nadmierne Wymagania
Jak osłabić schemat Nadmiernych Wymagań

Inne moje treści, które mogą Ci się spodobać

Dlaczego nie potrafię płakać? Moja historia
Zrzucanie napięcia, otrząsanie się z emocji – co to jest TRE ®?
Pułapka: Szukanie aprobaty u innych
Stres – słowo-przykrywka, czy prawdziwa emocja?
Co ładuje Twoje baterie?
Dlaczego sięgamy po alkohol pomimo przykrych konsekwencji?

Źródła:
Aleksander Lowen, Przyjemność, Czarna owca
Aleksander Lowen, Depresja a ciało, Czarna owca

Zdjęcie autorstwa Sage FriedmanUnsplash