Strona główna » Spis treści » Bariery komunikacyjne – „brudna dwunastka” Thomasa Gordona

Bariery komunikacyjne – „brudna dwunastka” Thomasa Gordona

Jak często mimo najlepszych chęci, rozmowa kończy się wzajemnym poczuciem zranienia, niewysłuchania lub urazą? Staramy się być mili i komunikować się w sposób trafny, jednak coś się dzieje w trakcie rozmowy, że zaczyna zbaczać na boczne tory. Thomas Gordon wyszczególnił najczęstsze bariery komunikacyjne, które nieświadomie stawiamy między sobą, a naszym rozmówcą. Nazwał je „brudną dwunastką” niszczycieli komunikacji. Robert Bolton w „People skills” rozwinął i szczegółowo opisał te bariery.

Bariery te nazywa zrachowaniami „wysokiego ryzyka”. To znaczy, że dane zachowanie nie zawsze spowoduje przykre konsekwencje dla relacji. Jednak im więcej ich wykorzystamy, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo nieporozumienia i zranienia uczuć drugiej osoby.

Robert Bolton twierdzi nawet, że gdy dwie osoby mają jakiś problem do rozwiązania lub potrzeby do obgadania, nawet 90% czasu poświęconego na rozmowę upływa na stawianiu i omijaniu wyszczególnionych barier.

12 barier komunikacyjnych

Kategoria: Osądzanie

Pierwsza grupa barier komunikacyjnych, to bariery polegające na osądzaniu rozmówcy. Należą do niej krytykowanie, przezywanie, stawianie diagnozy i chwalenie połączone z oceną.

Krytykowanie

Wyrażanie negatywnych ocen i opinii na temat drugiej osoby.

Przezywanie i nadawanie etykietek

Wszyscy mamy tendencję do dokonywania pewnych uproszczeń i klasyfikacji. Przezywanie lub nadawanie etykietek może mieć wydźwięk negatywny np. nierób, leń, głupek, idiota, zimny drań, czarnuch lub pozytywny np. bystrzak, pięknotka, laleczka, pracowity.

Nadawanie etykietek to też zamykanie innych w stereotypach „typowa baba/facet„.

Nadawanie etykiet i przezywanie innych jest niszczące dla relacji, ponieważ zamyka drugą osobę w pewnym uproszczeniu, do którego staramy się ją sprowadzić. Gdy to robimy, dokonujemy pewnego uproszczenia, dzięki, któremu możemy mieć poczucie, że lepiej rozumiemy i kontrolujemy otaczający nas świat. Tracimy jednocześnie możliwość nawiązania głębszej relacji i poznania drugiej osoby taką jaką jest, zamiast zatrzymywania się na naszym uproszczonym wyobrażeniu o niej.

Etykietki i klasyfikacje sprawiają, iż wydaje się, że znamy drugiego, podczas gdy
naprawdę chwytamy jedynie cień, nie zaś substancję. Ponieważ jesteśmy przekonani, że znamy samych siebie i innych […], przestajemy faktycznie widzieć, co się dzieje przed nami i w nas, i nie wiedząc tego, że nie wiemy, nie czynimy żadnego wysiłku, by pozostawać w kontakcie z rzeczywistością. Wciąż korzystamy z etykietek, by wciskać w stereotypy siebie samych i innych; te etykietki zastąpiły ludzkie znaczenia, niepowtarzalne uczucia i przejawy życia w osobach i między osobami.

Clark Moustakas

Stawianie diagnozy

Doszukiwanie się ukrytych motywów działania drugiej osoby, czytanie jej „w myślach”.
„Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie tylko dlatego, że dostałeś się na studia”
„Robisz to po to, by mnie zirytować”

Chwalenie połączone z oceną

Pochwały, które oceniają drugą osobę i zamykają ją w jakiejś etykiecie też zostały uznane przez Thomasa Gordona za bariery komunikacyjne. Pochwały połączone z oceną mogą być formą manipulacji drugą osobą.
„Jesteś taka zdolna, pomożesz mi z tym zadaniem?”

Tego typu pochwała, to tak naprawdę rozstawione sidła, mające na celu utrudnić odmowę. W oczywisty sposób osoba obdarowana tego typu zatrutym komplementem może odczuwać złość lub niechęć w stosunku do rozmówcy.

Pochwała połączona z oceną, może budzić negatywne odczucia również gdy nie jest zatruta manipulacją czy interesownym motywem.
„Jesteś taki mądry”

Jest to etykietowanie, które zamyka i ogranicza wielowymiarową osobę do jednego wymiaru „mądry”. W naturalny sposób osoba, która zostanie w ten sposób oceniona, może czuć niepokój lub złość. Tak każdy człowiek jest omylna i zrobiła w swoim życiu wiele niemądrych rzeczy i popełni jeszcze wiele błędów w przyszłości, zatem będąc ocenionym jako „mądry” będzie odczuwać dysonans.

Psychologowie zalecają, żeby chwalić bez osądzania całokształtu osoby, tylko konkretne zachowania czy dokonania, np. „to jak szybko rozwiązałeś ten problem, to było naprawdę imponujące!”. Tak wyrażona pochwała docenia konkretne dokonanie, nie zamyka drugiej osoby w wyobrażeniu/oczekiwaniu o byciu „mądrym” zawsze i wszędzie, nie jest w żaden sposób warunkowa czy manipulacyjna. Łączy, zamiast stawiać bariery.

Robert Bolton zwraca uwagę, że chwalone osoby same bronią się przed oceniającymi pochwałami, jak gdyby chroniły się przed jakimś zagrożeniem. Odpychają od siebie tego typu pochwały, umniejszając sobie lub zrzucając dokonania na sprzyjające okoliczności lub inne osoby. Może to być chęć zaznaczenia, że mimo powodzenia w tej konkretnej sytuacji, wciąż pochwalona osoba ma prawo do przyszłych niepowodzeń. Niechęć brania na siebie ciężaru bycia ucieleśnionym ideałem jest zupełnie zrozumiała, a pochwały połączone z oceną drugiej osoby są zatrutym jabłkiem w komunikacji.

Kategoria: Dawanie rozwiązań

Druga kategoria barier komunikacyjnych to dawanie rozwiązań. Gdy śpieszymy z podaniem rozwiązania drugiej osobie, która zwierza nam się z jakiegoś problemu traktujemy ją „z góry”. Uważamy, że my wiemy jak dobrze rozwiązać jej problem, a ona nie wie. Stawia to bariery i często komplikuje dodatkowo problem. Dawanie rozwiązań według Roberta Boltona może przyjmować formę rozkazywania, grożenia, moralizowania, doradzania lub manipulacji za pomocą pytań.

Rozkazywanie

Najczęściej pojawia się w relacji rodziców i dzieci. Gdy rozkazujemy drugiej osobie, nieświadomie lub świadomie uważamy, że jest niezdolna do samodzielnego podjęcia właściwej decyzji. Dlatego bycie w relacji w której się nam rozkazuje, obniża nasze poczucie własnej wartości i wiarę w siebie.

„Masz natychmiast odrobić lekcje! Dlaczego?! Ponieważ tak powiedziałam…”
„Posprzątaj ten bałagan!”

Grożenie

Manipulowanie zachowaniem drugiej osoby poprzez grożenie jej negatywnymi konsekwencjami. Jeśli stosujemy grożenie wobec drugiej osoby, zakładamy swoją wyższość nad nią. Niewerbalnym komunikatem jest pogarda i przekonanie, że drugą osobą trzeba manipulować poprzez groźby, by skłonić ją do współdziałania. To obniża jej poczucie własnej wartości i odziera relację z bliskości i zaufania.

Moralizowanie

Mówienie rozmówcy co powinien zrobić odwołując się do jakiegoś rodzaju wyższego autorytetu jak społeczeństwo czy religia. Zazwyczaj przybiera formę stwierdzeń w stylu „Powinno się / nie powinno się„: „nie powinnaś się rozwodzić”, „nie powinnaś tyle pracować”, „powinnaś odwiedzać rodziców raz w tygodniu”.

Moralizując stawiamy się w wyższości wobec rozmówcy, zniechęcamy do szczerego dzielenia się problemami i zachęcamy do gry masek i pozorów. Rozmówca może się również poczuć niezrozumiany i zlekceważony.

Doradzanie

Według Roberta Boltona jest to jedna z powszechniejszych barier komunikacyjnych. Najłatwiej w nią wpaść w rozmowie z bliskimi osobami. Nieproszone rady wyrażają, podobnie jak wcześniejsze bariery komunikacyjne, poczucie wyższości rozmówcy i przekonanie, że rozmówca nie jest w stanie samodzielnie zrozumieć problemu, poradzić sobie i podjąć właściwe decyzje. Robert Bolton zwraca uwagę, że doradca zazwyczaj pozostaje nieświadomy wszystkich zależności, uczuć i czynników, które wpływają na sytuację w jakiej znajduje się druga osoba.

Stawianie zbyt wielu pytań

Czasem gdy relacja jest bardzo naruszona (co często ma miejsce na przykład między rodzicami a dziećmi – zwróćmy uwagę, że wobec dzieci stosujemy niemal wszystkie wymienione przez Thomasa Gordona bariery komunikacyjne) uciekamy się do „przepytywania” jako rozpaczliwej próby nawiązania konwersacji: „jak było w szkole?”, „czy zjadłeś 2 śniadanie?”, „co macie zadane?”, „zgłaszałeś się do odpowiedzi?”. W odpowiedzi dostajemy zwykle zdawkowe odpowiedzi, co skłania nas do dalszego przepytywania. Całość jednak rozmowy pozostaje bardzo powierzchowna, a dalsze pytania sprzyjają ochronie siebie i wycofaniu się z zaangażowania w rozmowę.

Niejednokrotnie okazuje się, że skuteczniejszą metodą pogłębienia relacji jest pełna uważności na drugą osobę obecność lub wspólna aktywność niż przepytywanie.

Inną formą bariery komunikacyjne jest zadawanie pytań o manipulacyjnym charakterze, które mają na celu „naprowadzić” rozmówcę na rozwiązanie problemu, które dla niego przygotowaliśmy.

W codziennej rozmowie pytania są zazwyczaj kiepskim substytutem bardziej bezpośredniej komunikacji. Pytania są komunikatami niepełnymi, pośrednimi, ukrytymi, bezosobowymi i w rezultacie nieskutecznymi, które często wzmacniają reakcje obronne i opór. Rzadko są one prostą prośbą o informację, są za to pośrednimi sposobami osiągania jakiegoś celu, sposobem manipulacji osobą, którą się o coś pyta.

Jacąues Lalanne

Kategoria: Unikanie udziału w troskach drugiego człowieka

Trzecia i ostatnia kategoria barier komunikacyjnych została nazwana przez Roberta Boltona unikaniem udziału w troskach drugiego człowieka. Zaliczają się do niej: odwracanie uwagi, logiczne argumentowanie i uspokajanie.

Odwracanie uwagi

Manewr przeniesienia uwagi na inny temat rozmowy. Robert Bolton twierdzi, że czasem ma to związek z brakiem umiejętności aktywnego i świadomego słuchania. Czasem wynika z zakłopotania w jakie wprawia nas poruszanie pewnych tematów takich jak choroba, śmierć, konflikty, trudne emocje: złość, nienawiść, zazdrość.

Logiczne argumentowanie

Podsuwanie logicznych rozwiązań osobie, która zmaga się z silnymi emocjami to jak mówienie do niej w zupełnie innym języku. Jest to prosta droga to utrudnienia porozumienia i zaostrzenia konfliktu. Osoba, która potrzebuje porozumienia na poziomie emocjonalnym i uznania jej uczuć, pod wpływem logicznej argumentacji poczuje się prawdopodobnie opuszczona i niezrozumiana, jeśli nie zlekceważona.

Uspokajanie

Uspokajanie to próba uniknięcia uczestniczenia w trudnych emocjach, które się pojawiają w rozmówcy. Zamiast dzielić z drugą osobą jej trudności i wysłuchać jej obaw, możemy czuć pokusę, by pójść na skróty i „wymazać” te trudne emocje. „Wszystko się w końcu doskonale ułoży”, „Na pewno nie o to jej chodziło”, „Pogodzicie się”.

90% z nas stosuje bariery komunikacyjne

Przeczytanie listy barier komunikacyjnych potrafi być przytłaczające. Robert Bolton podkreśla, że większość z nas stosuje je przez większość czasu. Być może dlatego poczucie niezrozumienia, osamotnienia i konflikty są tak powszechne w naszym społeczeństwie. Dla mnie osobiście porażające jest uświadomienie sobie, jak bardzo typowa komunikacja między dorosłymi, a dziećmi jest naznaczona barierami komunikacyjnymi. Nic dziwnego, że po latach tego typu komunikacji z relacji między dorosłymi a dziećmi zostają same strzępy i bardzo niewiele jest w niej wzajemnego zaufania i bliskości.

Niektóre z tych barier są wręcz uważane za metody cementujące relacje lub nadające im bliskość. Po przyjrzeniu się im jednak zazwyczaj okazuje się, że są nacechowane skrytym poczuciem wyższości lub brakiem gotowości do dzielenia z drugim człowiekiem trudnych chwil i zaakceptowaniem go takim jaki jest naprawdę.

Unikanie stosowania barier komunikacyjnych wydaje się dużym wyzwaniem, wymagającym uważności, obecności i zmierzenia się z własnymi odruchowymi reakcjami.

Źródło:
John Stewart, Mosty zamiast murów. Podręcznik komunikacji interpersonalnej
Zdjęcie autorstwa Pavan Trikutam, Unsplash