Strona główna » Spis treści » Płaski brzuch – przejaw zdrowia, czy paranoja?

Płaski brzuch – przejaw zdrowia, czy paranoja?

„Już dziesięcio-, ośmio- a nawet sześciolatki są przekonane, że brzuch powinien być płaski i twardy, więc go wciągają ograniczając głębokość swojego oddychania. Kultura diety nie tylko uczy nas ignorować potrzebę jedzenia, ogranicza nawet nasze oddychanie. Rozluźnij brzuch, jeśli jest zaokrąglony, taki właśnie ma być.” – Emily Nagoski, Wypalenie

Z czym tak naprawdę jest problem?

Czy to z wypukłym brzuchem większości populacji jest coś nie tak, czy z kulturą diety, która wymaga by idealny wygląd brzucha wiązał się z chronicznym napięciem mięśni brzucha, ograniczeniem głębokości oddechu i zmniejszeniem przestrzeni na organy wewnętrzne? Serio, to jest normalne? To jest zdrowy płaski brzuch?

Sama jestem osobą szczupłą, miałam szczęście urodzić się w ciele, które jest zgodne z przyjętym kanonem estetyki i jest git, bardzo lubię swoje ciało.

Mimo tego od jakiegoś 13 roku życia wciągałam nawykowo brzuch ograniczając głębokość swojego oddechu. Dopiero rozpoczęcie terapii za pomocą ćwiczeń oddechowych uwolniło mój brzuch z chronicznych napięć

Teraz gdy nie napinam brzucha, widzę, że rano po przebudzeniu jest naturalnie płaski. Po posiłku staje się zaokrąglony. Po wypiciu większej ilości napojów (np. herbatka) tak samo. Po dłuższym czasie znowu się spłaszcza. Na wieczór zwykle jest dość mocno wypukły.

Z początku bliskie osoby i rodzina pytały czy jestem w ciąży i czemu mam taki „duży” brzuch. Ja po prostu przestałam ograniczać swobodę oddychania w imię jakiejś urojonej estetyki.

Dla mnie to jest chore, że rozluźniony, naturalny brzuch, szczupłej osoby wywołuje takie komentarze… W jakim świecie my żyjemy? Jaką wartość ma ten „płaski” brzuch na niepełnym wdechu? O czym on niby świadczy? Przecież nie o zdrowiu ani nie o szczupłości. Jaką to ma realną wartość, że wszyscy zbiorowo do tego dążymy ograniczając własny wdech i wydech?

Skutki uboczne chronicznego wciągania brzucha:

– ograniczenie głębokości oddechu, a co za tym idzie spowolnienie metabolizmu, zmniejszenie koncentracji i witalności

– osłabienie mięśni dna miednicy co prowadzi do problemów z nietrzymaniem moczu

– osłabienie pracy jelit, problemy z trawieniem

problemy zdrowotne z kobiecymi narządami rodnymi


Czy to wszystko jest warte podtrzymywania mitu „płaskiego brzucha”? Możemy w prosty sposób osłabić ten mit. Nie komentować naszego brzucha publicznie. Nie komentować brzuchów innych publicznie. Pozwolić brzuchowi być brzuchem, pełnić swoje funkcje oddechowe i regulacyjne dla całego ciała, bez światła reflektorów i ocen skierowanych na jego wygląd i „płaskość”. Dobrze, że nasza kultura nie premiuje wklęsłego brzucha albo wydętego brzucha, to dopiero byłaby paranoja… A może niczym by się to nie różniło od obecnej obsesji brzucha płaskiego jak deska?