Usypianie dzieci zawsze było dla mnie trudne. Cała moja rodzina to są raczej nocne marki i dzieci to również dotyczy. Były czasy, że tak mnie to dobijało nerwowo, że zdarzało mi się wybuchać i wrzeszczeć na dzieci np. „PORA SPAĆ!!!”, a później cały wieczór spędzić na taplaniu się w poczuciu winy po czubek głowy i samobiczowaniu, że jestem złą matką i mam za słabą siłę woli. Kto usypiał dzieci przez 3 godziny czekając aż wreszcie sobie pochilluje w ciszy i zadba o swoje potrzeby ten wie jakie to jest wyzwanie emocjonalne, żeby trzymać nerwy na wodzy gdy dzieci o godzinie […]
