Strona główna » Spis treści » Czy mąż posprzątał kuchnię? Rozmówki małżeńskie i ruminacje

Czy mąż posprzątał kuchnię? Rozmówki małżeńskie i ruminacje

Wczoraj wieczorem gdy zobaczyłam znowu brudną i zawaloną kuchnię, poczułam się zmęczona sprzątaniem i pojawiła się we mnie frustracja. Powiedziałam mężowi „dzisiaj już nic nie chcę sprzątać. Zostawiam to wszystko Tobie”. Na co mąż powiedział „ok, później posprzątam”. Jak dalej przebiegły nasze rozmówki małżeńskie? Czy pojawiły się u mnie ruminacje?

Gdy skończyliśmy kłaść spać dzieci, kuchnia dalej była brudna, miałam w międzyczasie kilka impulsów, by to posprzątać mimo zmęczenia albo ponaglać męża, aby szybciej posprzątał, ale zignorowałam te impulsy i nie dałam się wciągnąć w toksyczne rozmówki małżeńskie i w ruminowanie, że nie reaguje na moje prośby.

Ruminacje i poczucie winy

Uznałam, że skorzystam z wieczoru i się po prostu położę już do łóżka i posłucham sobie muzyki w łóżku. Wchodząc do sypialni mój wzrok padł na suszące się pranie. Pojawiło się poczucie winy i myśl w rodzaju „rety, mój mąż dzisiaj pranie wieszał, a ja mu jeszcze zostawiłam kuchnię do sprzątania…” i się zaczęła ruminacja wokół tego, że może jednak powinnam posprzątać tą kuchnię i że jestem nie dość dobrą żoną, jak on ze mną wytrzymuje, zaczęło się podważanie swojego prawa do bycia zmęczoną obowiązkami domowymi.

Co to są ruminacje przeczytasz we wpisie Ruminowanie, czyli nakręcające negatywne myśli.

Ruminacje a fakty

Ale po chwili zdałam sobie sprawę z tego, że to są to ruminacje i postanowiłam odnieść się do faktów:

Wspólnie dzisiaj:

  • Przyszykowaliśmy i zaprowadziliśmy dzieci do przedszkola

Mąż dzisiaj:

  • pracował zawodowo
  • rozwiesił pranie
  • posprząta(ł) kuchnię na wieczór

Ja dzisiaj:

  • robiłam śniadanie
  • sprzątałam po śniadaniu
  • byłam na adaptacji syna w przedszkolu
  • zajmowałam się synem po adaptacji
  • zamiatałam podłogi
  • myłam podłogi
  • robiłam obiad
  • sprzątałam po obiedzie
  • odbierałam córkę z przedszkola
  • kupiłam nowe potrzebne dziecięce ubrania z córką
  • poskładałam suche pranie
  • puściłam nowe pranie
  • robiłam podwieczorek
  • robiłam kolację
  • zajmowałam się dziećmi 90% wieczoru

To zmieniło moją perspektywę i dałam sobie pełne prawo do odpoczynku

Po przypomnieniu sobie tego wszystkiego już dłużej nie ruminowałam i nie miałam poczucia winy, że zostawiłam mężowi kuchnię do sprzątania. Przykład ten pokazuje jak bardzo ruminacje są oderwane od rzeczywistości i wpędzają nas w przykre stany emocjonalne. Po raz kolejny utwierdziłam się, że jeśli czuję, że mam dość już obowiązków domowych, to znak żeby odpocząć i dać się wykazać mężowi, a nie cisnąć się ponad siły, czy mieć wyrzuty wobec męża, że mi nie pomaga kiedy nie zostawiam nawet odrobiny przestrzeni dla męża, by mógł mnie wyręczyć.

Kiedyś ta ruminacja mogłaby się zacząć już wcześniej, w momencie odczucia frustracji i zmęczenia, mogłabym zacząć ruminować wokół tego jaka jestem przemęczona sprzątaniem i że mąż w ogóle się nie poczuwa do obowiązków. Jak widać toksyczne nawyki myślowe zaatakowały z innej strony ;-).