Wszyscy znamy ten fenomen wygasania z czasem uczucia miłości. Z początku jest „chemia”, jest zaangażowanie, są motyle w brzuchu, długie spojrzenia w oczy, miłość i zaufanie. A z czasem… no cóż. Miłość, jak kolor w długo noszonym ubraniu się spiera, blaknie i wygasa. Traci żywy, wibrujący kolor. Czy da się temu zaradzić? Czy jest jakiś „vanish” do miłości, który pozwala zachować jej kolor? Jest duża szansa na to, że tak! Czym jest miłość? Bardzo ciekawe spojrzenie na to czym jest miłość przeczytałam w książce Alexandra Lowena „Przyjemność”. Według niego miłość jest antycypacją przyszłej przyjemności. Kocham Cię, ponieważ dobrze się czuję […]


