Elisabeth Kübler-Ross cytaty i życiorys
Strona główna » Spis treści » Elisabeth Kübler-Ross życiorys i cytaty

Elisabeth Kübler-Ross życiorys i cytaty

Elisabeth Kübler-Ross jest światowej sławy lekarką i psychiatrą. Urodziła się 8 lipca 1926 roku w Zurychu, zmarła 24 sierpnia 2004 roku w Scottsdale. Elisabeth Kübler-Ross została zapamiętana głównie, przez swoją pracę na rzecz zrozumienia i otoczenia opieką ludzi nieuleczalnie chorych i tych, którzy tracą bliskich. Jest znana z opracowanego przez nią 5 etapowego modelu żałoby.

5 etapów żałoby według Elisabeth Kübler-Ross

  1. Szok i zaprzeczenie
  2. Złość
  3. Negocjacje
  4. Depresja
  5. Stopniowa akceptacja
5 etapów żałoby według Elisabeth Kübler-Ross

Życiorys Elisabeth Kübler-Ross

Elisabeth Kübler-Ross zostałą ogłoszona przez magazyn Time jedną ze 100 najważniejszych myślicielek XX wieku oraz otrzymała 19 tytułów honoris causa. Jest autorką kilku książek poświęconych tematyce śmierci i umierania oraz prowadziła liczne kursy i szkolenia z zakresu radzenia sobie ze śmiercią innych osób.

Urodziła się 8 lipca 1926 roku w Zurychu, jako jedna z trojaczków. Z powodu komplikacji ważyła niecały kilogram przy porodzie. Według jej własnych słów przeżyła dzięki miłości i uwadze swojej matki. W wieku 5 lat zachorowała na ciężkie zapalenie płuc podczas którego była hospitalizowana. Wtedy pierwszy raz zetknęła się ze śmiercią (która stała się obiektem jej całego dorobku zawodowego) będąc świadkiem pogodnej śmierci koleżanki z sali szpitalnej.

W czasie II Wojny Światowej, 13 letnia wtedy Elisabeth Kübler-Ross zaangażowała się w pomoc humanitarną dla uchodźców wojennych w wielu krajach Europy, w tym w Czechach i Polsce.

Od wczesnych lat życia Elisabeth Kübler-Ross była zdeterminowana, by zostać lekarzem. Jej ojciec jednak miał na nią inny pomysł i starał się ją zmusić, żeby została sekretarką w jego firmie. Sprzeciwiła się ojcu i opuściła dom rodzinny w wieku 16 lat. Pracowała jako pomoc domowa dla żony doktora, który zgodził się pomóc jej zostać lekarzem. Następnie chwytała się różnych prac, głównie w szpitalach świadcząc pomoc dla uchodźców wojennych.

W 1954 roku, 28 letnia Elizabeth, odwiedziła obóz koncentracyjny w Majdanku. Makabryczne historie jakie usłyszała od ocalałych zrobiły na Elisabeth głębokie wrażenie i doprowadziły do decyzji o poświęceniu swojego życia świadczeniu pomocy i leczeniu innych ludzi.

W trakcie wizyty w obozach koncentracyjnych szczególnie odcisnął się w pamięci Elisabeth widok setek motyli siedzących na ścianach baraków dziecięcych. Ten widok sprowokował ją do rozważań filozoficznych na temat duszy i umierania. Często w swoich książkach powraca do tego doświadczenia, które położyło grunt pod jej metaforyczne, filozoficzne rozumienie śmierci jako narodzin „motyla”, który opuszcza kokon ciała.

Nie mogę sobie wyobrazić obecności motyli w miejscach tak złowrogich jak Majdanek, Buchenwald czy Dachau. A jednak baraki były ich pełne. W każdym baraku do którego wchodziłam, były motyle. Pytałam siebie „Dlaczego? Dlaczego motyle?”

Elisabeth Kubler-Ross (Memories of life Memories of Eternity – 1998 – tłumaczenie własne) 
Motyle w obozie koncentracyjnym, olej na płótnie, autor nieznany.

Motyl stał się symbolem 1,5 miliona dzieci zamordowanych w trakcie Holokaustu w czasie II Wojny Światowej.

Karl Bodek and Kurt Conrad Löw, One Spring, 1941

W wieku 31 lat ukończyła medycynę na Uniwersytecie w Zurychu. Krótko później rozpoczęła staż psychiatryczny w Manhattan State Hospital i rozpoczęła tworzenie autorskiego programu leczenia dla pacjentów chorych na schizofrenię oraz pacjentów chorymi na choroby nieuleczalne. Główną osią na jakiej opierały się jej programy leczenia było odzyskanie poczucia godności osobistej i szacunku dla siebie samego.

Kübler-Ross optowała za ograniczeniem podawania leków, które nadmiernie otępiały pacjentów i pomagała im nawiązać na nowo kontakt z rzeczywistością zewnętrzną. Kübler-Ross była zszokowana i przerażona skalą zaniedbania i nadużyć jakie miały miejsce w szpitalach wobec osób ciężko chorych psychicznie i nieuleczalnie chorych. Opracowała program koncentrujący się na indywidualnej opiece i poświęcaniu uwagi każdemu z pacjentów. Program miał świetne rezultaty, znacząco poprawiając stan zdrowia psychicznego 94% jej pacjentów.

Jako młodszy wykładowca w University of Colorado School of Medicine przeprowadziła wywiad ze swoją nieuleczalnie chorą pacjentką na forum studentów. Na koniec wywiadu Elizabeth zwróciła się do swoich studentów:

Teraz reagujecie jak istoty ludzkie, a nie jak naukowcy. Może od teraz nie tylko będziecie wiedzieć jak umierający pacjenci się czują, ale również będziecie w stanie traktować ich ze współczuciem – takim samym współczuciem, jakiego byście chcieli dla siebie.

Elisabeth Kübler-Ross

W dalszej swojej karierze zawodowej Elisabeth Kübler-Ross ukończyła poza specjalizacją w psychiatrii również 39 miesięczne szkolenie w psychoanalizie w Chicago. Położyła podwaliny pod zbudowanie wielu hospicjów dla nieuleczalnie chorych pacjentów i opracowała standardy opieki paliatywnej (opieki nad nieuleczalnie chorymi pacjentami). Zapoczątkowała ruch „Umierania z godnością” oraz dawała wykłady na Harvard University na temat śmierci i umierania. Jej wyjątkowa perspektywa na ludzkie cierpienie oraz ogromna wrażliwość i empatia do dziś biją z jej książek, a jej praca wyznaczyła standardy opieki nad ludźmi nieuleczalnie chorymi i pozwoliła oswoić temat śmierci.

Nasze społeczeństwo wypiera istnienie śmierci. Jednak śmierć jest nieunikniona i musimy zmierzyć się z pytaniem, jak sobie z nią radzić. Akceptacja własnej skończoności pomaga odkryć prawdziwy sens życia. Dlaczego śmierć jest dla nas tematem tabu? Gdzie leżą źródła naszych obaw? W jaki sposób wyrażamy naszą żałobę? Jak możemy zaakceptować śmierć bliskiej osoby, a jak przygotować się na własną śmierć? Czerpiąc z wiedzy o postawach wobec śmierci i umierania zarówno w naszej, jak i w innych kulturach.

Elizabeth Kübler-Ross dostarcza nam wielu pouczających odpowiedzi na te i inne pytania. Przedstawia szerokie spektrum punktów widzenia, włączając poglądy duchownych, lekarzy, pielęgniarek, socjologów oraz osobiste rozliczenia z doświadczeniami osób zbliżających się do śmierci i pogrążonych w żałobie. Autorka przekonuje, że akceptacja śmierci jako części ludzkiego rozwoju dostarcza klucza do sensu ludzkiej egzystencji.

Zamów książkę „Śmierć, ostatni etap rozwoju” Elisabeth Kubler-Ross w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)

Cytaty Elisabeth Kübler-Ross

Oto cytaty z książek Elisabeth Kübler-Ross, które wydały mi się szczególnie interesujące.

Hamowane emocje pozbawiają nas energii. Niewylane łzy, powstrzymywany gniew, pragnienie zemsty, zazdrość, chęć rywalizacji oraz tendencja do użalania się nad sobą przyczyniają się do powstawania chorób fizycznych i emocjonalnych. W ten sposób rodzi się przemoc, którą kierujemy zarówno przeciwko innym ludziom, jak przeciw sobie samym.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Jak to się dzieje, że lęk przed tym co pomyślą sobie o nas sąsiedzi jest ważniejszy niż dobry kontakt z synem lub córką?

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią
Elisabeth Kübler-Ross
Elisabeth Kübler-Ross

Małe dzieci nie znają lęku przed śmiercią. Od urodzenia czują tylko lęk przed upadkiem z wysoka oraz przed nagłym, głośnym hałasem. Na późniejszym etapie rozwoju zaczynają obawiać się rozłąki z opiekunami, ponieważ porzucenie i brak najbliższych kochających osób zagraża ich podstawowej potrzebie bezpieczeństwa.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

W naszym społeczeństwie bardzo często porzuca się dzieci. Rzadko zwraca się uwagę na ich uczucia związane ze stratą.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią
Elisabeth Kübler-Ross
Elisabeth Kübler-Ross

Nie potrafiła opowiedzieć mężowi o głębokim żalu, który skrywała w sobie, o poczuciu winy za śmierć dzieci. Popadła w obsesję wciąż rozważając ostatnie chwile przed wypadkiem. Na próżno usiłowała zrozumieć, co się wówczas wydarzyło.

Mąż nie odszedł, nie porzucił jej ani nie obwiniał. Milczał, a to było jeszcze gorsze. Nie zapytał jaki pogrzeb chciałaby urządzić synowi, nie rozmawiał z nią o krytycznym stanie malutkiej Beth ani o tym, co czuje, wiedząc, że resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim.

Kobieta czuła się źle podczas wizyt męża. Uważała, że nie zasługuje na to, by ją odwiedzał. Wolałaby, żeby zaczął krzyczeć, żeby ją oskarżał – wszystko wydawało jej się łatwiejsze do zniesienia niż stoickie milczenie, za którym skrywał swoje uczucia.

Rozmawialiśmy z nim po jednej z wizyt. Zapytałam, dlaczego nie okazuje uczuć. Był zaskoczony. Wyjaśnił, że lekarz zabronił mu denerwować żonę. Powiedział, że nie wolno mu przy niej płakać, a przede wszystkim nie powinien poruszać tematu dzieci i amputacji. Uważał, że dobrze wypełnia swoją rolę!

Zachęciliśmy żonę, żeby spróbowała opowiedzieć mu o tym, co ją dręczy. Udało im się razem przełamać milczenie. Przytulali się do siebie, płakali razem i dzielili ze sobą cierpienie. Starajmy się postępować zgodnie z tym, co nakazuje nam serce, i nie pozwólmy, żeby inni mówili nam, czym wolno nam się dzielić z innymi. Dzięki temu zyskamy szansę na rozwiązanie konfliktów, będziemy mogli znaleźć pocieszenie w bólu i wspólnie przeżywać radość.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią
Elisabeth Kübler-Ross
Elisabeth Kübler-Ross

Żywię głęboką nadzieję, że młodzi rodzice zaczną dostrzegać wagę wychowywania dzieci w sposób pozwalający im na wyrażanie uczuć oraz że nauczą je kochać. Gdyby udało nam się wychować przynajmniej jedno pokolenie dzieci zdolnych do odczuwania naturalnych emocji, uporalibyśmy się z wieloma problemami.

Kiedy małe dzieci są zmuszone powstrzymywać złość, często zaczynają znęcać się nad zwierzętami lub atakują inne dzieci, które są od nich słabsze, upośledzone i nie mogą się bronić.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Gniew jest naturalnym uczuciem, które niewielu ludzi dorosłych potrafi zrozumieć. Przejawia się w pierwszym sprzeciwie dziecka, świadczącym o jego woli, w prostym „Nie, mamo!”. W ten sposób malec wyraża własne zdanie. Jeśli rodzice potrafią to zaakceptować, dziecko nauczy się cenić swoje samodzielnie dokonywane wybory i będzie uczyło się na własnych błędach. Wyrośnie na osobę, która będzie podejmowała decyzje z godnością i przekonaniem o własnej wartości.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią
Elisabeth Kübler-Ross
Elisabeth Kübler-Ross

Dziecięca asertywność budzi często sprzeciw rodziców, którzy mają problemy z taką postawą we własnym życiu. (…) Dzieci pozbawione możliwości wyrażania naturalnego gniewu uczą się powstrzymywać swoją złość i urazę. Jednocześnie rodzi się w nich pragnienie odwetu za doznane krzywdy, które często przeradza się w nienawiść. Pozornie zachowują się ulegle, ale w środku przypominają wulkan.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Relacja przeżyć pewnej kobiety po otrzymaniu wieści o śmiertelnym wypadku, w którym zginęło 5 członków jej rodziny:

„Nie mogłam się otrząsnąć z szoku. (…) Krążyłam bezmyślnie po mieszkaniu. Podnosiłam jakieś przedmioty i odkładałam je w innym miejscu. Wiedziałam, że muszę zrobić mnóstwo rzeczy, ale nie mogłam. (…)

Myśli o tym, co się wydarzyło odgradzały mnie od rzeczywistości jak gruby kokon. Słyszałam, że mąż coś do mnie mówi, ale jego głos dobiegał z daleka. Poruszałam się niemal po omacku potykając się o krzesła. (…) Usiadłam i nieruchomo wpatrywałam się w przestrzeń. (…)

Nagle rozległ się dzwonek u drzwi. Podniosłam się z ociąganiem i poszłam otworzyć. Na ganku stał Emerson King.
– Przyszedłem, żeby wyczyścić wam buty – powiedział.
Poprosiłam, żeby powtórzył, ponieważ nie byłam pewna czy dobrze zrozumiałam.
– Donna musiała zostać z dziećmi, ale chcemy wam pomóc. Pamiętam, że kiedy umarł mój ojciec, przez wiele godzin czyściłem buty naszych dzieci przed pogrzebem. Teraz chciałbym zrobić to samo dla was. Daj mi buty, chciałbym wyczyścić wszystkie.

Nie pomyślałam o butach, dopóki on o nich nie wspomniał. Nagle przypomniałam sobie, że buty dzieci były całkowicie zabłocone. (…) Prośba Emersona przywróciła mi zdolność koncentracji na rzeczach, którymi musiałam się zająć. (…)

Nasz gość usiadł na podłodze i zabrał się do pracy. Przyglądałam się z jakim skupieniem pochyla się nad swoim zadaniem. Dało mi to siłą potrzebną do pracy. (…)

Zabrałam się do zmywania naczyń po kolacji, podczas gdy Emerson wciąż pracował w milczeniu. Pomyślałam o Jezusie, który mył nogi swoim uczniom. Nasz Pan usługiwał swoim przyjaciołom na klęczkach. Tak samo postępował teraz Emerson – czyścił nam buty, klęcząc na kuchennej podłodze. Był to akt miłości, który sprawił, że łzy popłynęły mi z oczu. Płacz obmył mgłę, która zaciemniała mój umysł. Znowu mogłam się poruszać. Odzyskałam zdolność myślenia. Powoli wracałam do życia. Wykonywałam kolejne czynności. (…)

Dziś kiedy dowiaduję się, że któryś z moich przyjaciół stracił bliską osobę, nie dzwonię już ze zdawkową propozycją „Jeśli mogę coś dla Ciebie zrobić…” Zastanawiam się nad konkretnym zadaniem, które może mu pomóc. Może to być umycie samochodu, wyprowadzenie psa albo opieka nad dziećmi w trakcie pogrzebu. Kiedy przyjaciele pytają mnie później:
– Skąd wiedziałaś, że tego właśnie potrzebuję?
Odpowiadam:
– Pewien człowiek w takiej chwili wyczyścił mi buty.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Jeśli ktoś wątpi w to, że jego dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że jest śmiertelnie chore, powinien przeczytać wiersze lub zobaczyć obrazy stworzone przez dzieci w trakcie choroby, a nawet na kilka miesięcy przed jej wykryciem.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Dzieci mają wewnętrzną wiedzę o śmierci. Swoją praktykę zawodową rozpoczynałam jako wiejski lekarz w Szwajcarii. Często odwiedzałam dzieci cierpiące na nowotwory, choroby serca, białaczkę i inne schorzenia zagrażające życiu. (…)

Pewnego wieczoru pojechałam z wizytą domową do przewlekle chorej dziewczynki. Kilkumiesięczna terapia dawała marne rezultaty. Rodzice i starsze rodzeństwo pracowali przy żniwach. Dziewczynką opiekowała się prababka, kobieta niemal kompletnie głucha i słabo widząca. Teoretycznie nie mogła być dobrą pielęgniarką, a jednak okazała się najlepszą towarzyszką i opiekunką dla Susan.

Babcia przesiadywała z dziewczynką całymi dniami. Kiedy tylko Susan się budziła, babka zawsze była w pełni przytomna. Dotykała jej wtedy delikatnie zapewniając o swojej troskliwej obecności, i cierpliwie zwilżała napojem jej spieczone wargi. Dziewczynka mogła pić tylko małymi łykami, a babcia nigdy nie próbowała zmuszać jej do jedzenia.

Często przysłuchiwałam się opowieściom prababki, które splatała ze wspmnień i wewnętrznej wiedzy o nieuchronności zdarzeń. (…) Z początku Susan interesował niemal każdy szczegół tych historii. Z czasem zadawała coraz mniej pytań. W ostatnim dniu swojego życia, który babka z pewnością przeczuwała, dziewczynka zapytała tylko, czy „prędko ją odwiedzi”. W tamtej chwili tylko ona mogła właściwie zrozumieć to pytanie. Delikatnie dotknęła rączki wnuczki i odparła:
– Naturalnie. Wiesz, że moje stare ciało jest coraz słabsze. Nie będzie mnie już długo nosić. Sądzę, że jestem tu tylko dlatego, że mnie potrzebujesz. Wkrótce znów się spotkamy i wiesz, co? Będę wtedy doskonale słyszeć i widzieć i będziemy dalej tańczyć.

Widząc, że jestem świadkiem tej rozmowy, staruszka posłała mi niemal szelmowski uśmiech. (…) Jakże niewiele wiedziałam wtedy, przed niemal 30 laty. Mogłam tylko przeczuwać, że to one – staruszka i mała dziewczynka – staną się dla mnie nauczycielkami.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Dziś wiem z całą pewnością to, czego nie wiedziałam wtedy. Babcia Susan była jedną z moim najstarszych nauczycielek. Dzięki niej, jak i dzięki wielu moim małym pacjentkom, którymi opiekowałam się w późniejszym czasie, przekonałam się, że śmierć może być równie prosta i nieskomplikowana jak życie – pod warunkiem, że nie zamienimy jej w koszmar.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią
Elisabeth Kübler-Ross
Elisabeth Kübler-Ross

Kiedy wreszcie uświadomimy sobie, że liczy się tylko miłość? Kiedy zrozumiemy, że wszyscy ludzie, podobnie jak rośliny, potrzebują opieki, światła, miłości, współczucia i zrozumienia, które pozwolą im rozwijać się, dążyć do szczęścia i obdarzyć miłością swoje dzieci?

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Jak często dostrzegamy u siebie skłonność do osądzania ludzi, którzy decydują się odebrać sobie życie? Czy zdarzyło wam się obserwować zachowanie personelu szpitala wobec kilkunastolatka, którego przywożą tam po kolejnej próbie samobójczej? Pielęgniarki reagują często złością i nieukrywanym obrzydzeniem, kiedy po raz trzeci z rzędu muszą płukać żołądek dziecka, które połknęło dużą ilość pigułek nasennych. Mali pacjenci oddziałów pogotowia latami pamiętają, jak ich tam traktowano. Dlaczego te dzieci budzą w nas tak silną złość? (…) Czy zdarza nam się oderwać na chwilę od licznych zajęć i pomyśleć jak wielki musiał być ich ból, samotność oraz cierpienie, skoro zdecydowali się targnąć na swoje życie? Jak często próbujemy się dowiedzieć, czy mają choć jedną bliską osobę, która im pomoże w najtrudniejszych chwilach? Czy sprawdzamy warunki w jakich żyją, stosunki panujące w ich rodzinach? Pytamy, czy mają przyjaciół?

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Chłopiec miał 6 lat, a już kilkanaście razy usiłował popełnić samobójstwo. (…) Dziecko zostało porzucone przez matkę i od tamtej pory było przenoszone do kolejnych domów zastępczych. Bito go tak bardzo, że nie mógł siedzieć. Zamykano go w szafie na wiele godzin, a potem karano, że zmoczył się w spodnie ze strachu przed ciemnością.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Tysiące dzieci wracają po lekcjach do pustych domów, gdzie czeka na nich zimny posiłek albo pusta lodówka. Nie mają nikogo, kto by z nimi porozmawiał. Kilkunastoletnia dziewczynka zrobiła kolaż, na którym napisała „Ratunku!” Była bardzo przygnębiona i okazywała to na wiele sposobów. Nikt jednak nie zwracał na nią uwagi, aż do chwili gdy odebrała sobie życie.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Dzieci rezygnują ze swoich dążeń i starają się nas zadowolić. Pragną kupić naszą miłość, której przecież kupić nie można! Nie dostrzegamy ich piękna, nie widzimy jak bardzo zasługują na miłość nawet, jeśli nie osiągają wiele. Możemy przecież zganić ich zachowanie i wskazać im lepsze rozwiązania, nie pozbawiając ich miłości. Gdybyśmy naprawili nasze błędy, nasze dzieci nie uciekałyby z domu, nie czułyby braku miłości i chęci do życia. Wiedziałyby, że są wartościowymi ludźmi.

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Pomyślcie jak mógłby wyglądać świat, gdybyśmy nauczyli się błogosławić to co mamy, zamiast przeklinać los za to czego nas pozbawił!

Elisabeth Kübler-Ross, Dzieci i śmierć. Jak dzieci i ich rodzice radzą sobie ze śmiercią

Zobacz też:
Lęk przed śmiercią. Irvin Yalom, Patrząc w słońce
Potrzeba bliskości i dotyku – eksperyment Harrego Harlow’a
Emocjonalne zaniedbanie i przemoc psychiczna
Skłonność do posłuszeństwa, a krzywdzenie innych. Eksperyment Milgrama
Dlaczego sięgamy po alkohol pomimo przykrych konsekwencji?
Schemat Podatność na zranienie lub zachorowanie
Jak osłabić schemat Podatność na zranienie i zachorowanie