Skąd się bierze potrzeba kontroli i jak przestać brać wszystko do siebie? Jedna książka, która zmieniła moje życie

Data publikacji:

Spis treści

Skąd się bierze potrzeba kontrolowania wszystkiego?

Potrzeba kontroli jest do pewnego stopnia czymś naturalnym. Dorosły człowiek musi kontrolować siebie, swoje plany, zamiary, wydatki, emocje itp. O problemie można mówić, gdy kontrola zaczyna być przenoszona na innych. Realny świat to nie gra komputerowa, a my nie mamy wpływu na zachowania bliższych i dalszych znajomych.

Potrzeba kontroli to wbrew pozorom nie jest „parcie na” władzę. Często dokładnie odwrotnie – to mechanizm obronny, który ma nas ochronić przed bólem, odrzuceniem, poczuciem bezradności. Wiele osób wykształciło go już w dzieciństwie, zwłaszcza gdy było ono trudne i do pewnego stopnia nieprzewidywalne. Już kilkuletnie dzieci potrafią kontrolować swoje emocje i zachowania, by „nie zdenerwować” rodzica.

Niestety, kontrolowanie wszystkiego wokół rzadko kiedy faktycznie daje poczucie bezpieczeństwa. Mnie nie dało, za to doprowadziło do konfliktów w domu. Powód? Kontrolowanie to tak naprawdę życie w ciągłym napięciu, a to nie może przynieść nic dobrego. Dlatego pierwszym krokiem do odpuszczenia sobie i innym jest uświadomienie potrzeby kontroli. Warto, bo wielu rzeczy tak naprawdę nie da się kontrolować. A jak to zrobić? Ja odpowiedź znalazłem tutaj: https://allegro.pl/listing?string=mel%20robbins%20pozw%C3%B3l%20im

Jak radzić sobie z potrzebą kontroli? Techniki, które naprawdę działają

Prowadź dziennik – ale tak uczciwie, codziennie. Wielu rzeczy czy schematów można nie zauważyć, ale gdy opiszesz je, łatwiej dostrzec powiązania. Dzięki regularnemu prowadzeniu dziennika zacząłem zauważać, w jakich momentach wzrasta u mnie napięcie i zwiększa się potrzeba kontroli.

Ćwicz uważność – to praktyka, która początkowo sprawiała mi bardzo dużo trudności. Polega na obserwowaniu uczuć, ale bez oceniania, czy są pozytywne, czy negatywne.

Stosuj techniki oddechowe – są bardzo przydatne, gdy pojawia się napięcie. Najpopularniejsza to oddychanie po kwadracie. Wyobraź sobie kwadrat – zrób wdech, gdy idziesz po linii poziomej, wydech na pionowej. Oddychaj tak przez kilka minut, wizualizując kwadrat. Bardzo lubię tę technikę, faktycznie pozwala się uspokoić. Druga, którą często stosuję, zakłada, że wydech powinien być dwa razy dłuższy od wdechu. Wymaga trochę więcej uwagi, ale jest bardzo pomocna w sytuacjach stresowych.

Ćwicz wdzięczność – niestety ludzie mają tendencję do niezauważania drobnych rzeczy, za które warto dziękować. Dlatego przed snem zrób małe podsumowanie i podziękuj w myślach za przynajmniej trzy rzeczy, za które możesz być wdzięczny. Na początku trudno mi było je znaleźć, dziś potrafię wskazać nawet pięć. To ćwiczenie to świetna nauka akceptowania rzeczywistości.

Traktuj siebie jak przyjaciela – czyli po prostu bądź dla siebie dobry, zauważaj swoje potrzeby, akceptuj wady. Nikt nie jest doskonały, ale to nie powód, by go dyskredytować.

Daj sobie czas na reakcję – weź dwa głębokie oddechy, policz do 10, nabierz choćby krótkiego dystansu i dopiero wtedy reaguj – impulsywne działanie wcale nie jest dobre.

Stawiaj granice – i nie chodzi tu o granice, których ktoś nie powinien przekraczać względem siebie, ale te, których to ty nie powinieneś przekraczać. Nie oceniaj i nie modyfikuj cudzych emocji, nie interpretuj faktów na czyjąś korzyść lub niekorzyść, pozwól, by każdy samodzielnie wyciągnął wnioski. Nie bierz odpowiedzialności za zachowanie innych osób. Wyjątek możesz zrobić tylko dla własnych dzieci.

Pozwól innym przejąć kontrolę – to może być na początku trudne, ale przecież nie chodzi o to, by oddać całe życie w cudze ręce. Na początek można zacząć od czegoś łatwego – niech ktoś inny wybierze restaurację na wieczór albo zaproponuje swoją wizję wakacji. To ćwiczenie ma na celu powolne zmniejszanie lęku związanego z brakiem kontroli.

Ostatnim ćwiczeniem, które robię coraz częściej, jest uważność połączona z wyłapywaniem tych momentów, w których potrzeba kontroli wyraźnie się nasila. Wówczas staram się zrozumieć, skąd ta potrzeba się bierze i czy potrzeba kontroli faktycznie ma sens. Czasem można odpuścić, właściwie często można, tylko jeszcze nie całkiem umiem.

Gdzie szukać pomocy w nauce odpuszczania kontroli?

To pytanie, na które są same dobre odpowiedzi. Po pierwsze – nikt nie musi się tego uczyć sam i na oślep. Po drugie – jest wiele miejsc, gdzie można uzyskać profesjonalną pomoc.

Dobrą drogą jest terapia grupowa lub behawioralno-poznawcza. W trakcie terapii można poznać tajniki samoregulacji, nauczyć rozpoznawać emocje i radzić sobie z nimi, ustalić źródła potrzeby kontroli. Można też skorzystać z pomocy profesjonalnego coacha, który pomoże w opanowaniu chęci i potrzeby kontroli. Tu muszę przyznać, że jako osoba nieśmiała i introwertyczna niechętnie sięgam po takie rozwiązania. Wolę coś, co mogę robić samodzielnie. Z pomocą przyszła mi bardzo fajna książka.

Mel Robbins „Teoria pozwól im”, czyli jak zmienić swoje życie nie zmieniając życia innych

Czasem jedna dobra książka może zrobić więcej niż kilka terapii. I tak było w moim przypadku. Książka trafiła w moje ręce przypadkiem i wcale nie wiem, czy bym ją czytał, gdyby nie przymusowy postój w korku. W dodatku to był dla mnie trudny czas, miałam poczucie, że całkowicie straciłem kontrolę nad swoim życiem i planami. Emocjami w sumie też, bo jedyne co czułem to irracjonalną złość, z którą nie umiałem sobie poradzić.

„Teoria pozwól im” to książka o dość przewrotnym tytule, a prostym przesłaniu – pozwól ludziom żyć po swojemu, nie kontroluj ich, nie naginaj ich decyzji do swoich potrzeb, zaakceptuj ich wybory, nawet jeśli ich nie rozumiesz. Bo w gruncie rzeczy chyba na tym polega życie – możemy nie rozumieć cudzych wyborów, ale jeśli nie robią nam krzywdy, należy je akceptować. Na przykład mogę nie rozumieć, czemu ktoś nie chce iść ze mną do kina, ale tak naprawdę ta decyzja mnie nie krzywdzi – mogę wybrać inne towarzystwo albo iść sam. Nie muszę rozumieć, czemu ktoś odmówił, a nadmierna dociekliwość wynika tylko i wyłącznie z mojej potrzeby kontroli.

Analizowanie cudzych zachowań i decyzji na dłuższą metę jest wyczerpujące. Tak twierdzi autorka i ja się z nią zgadzam. Czuję to bardzo wyraźnie albo może czułem, bo powoli wyzbywam się tego nawyku i… dobrze mi z tym. Pozwolenie ludziom na życie ich życiem bez naszego udziału to czasem najlepsze, co można zrobić – zarówno dla nich, jak i dla siebie.

I jeszcze jedno – „Teoria pozwól im” mówi nie tylko o innych ludziach, ale także o nas samych. To my sami mamy sobie pozwolić na cieszenie się życiem, na spokój, posiadanie własnych wartości, ustalanie granic. Bez kontrolowania wszystkiego wokół. Świat wcale nie jest zagrożeniem, tylko nasza wyobraźnia czasem podsuwa nam czarne scenariusze.

Mel Robbins – autorka więcej niż jednej książki

Mel Robbins to amerykańska prawniczka, ale obecnie zajmuje się głównie promowaniem rozwoju osobistego. W Polsce jest wciąż jeszcze mało znana, ale w Ameryce to ceniona autorka poradników i podkasterka. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków obcych i zrobiły furorę na całym świecie. Są dostępne także w Polsce. „Teorię pozwól im” można kupić na Allegro.

Na Allegro można też dostać inne wartościowe pozycje. Niektóre z nich są w pakietach (z książką Mell Robbins) i szczególnie na nie warto zwrócić uwagę, bo są atrakcyjne cenowo.

Wśród korzystnych ofert znalazłem:

– zestaw 2w1 TEORIA POZWÓL IM + REGUŁA 5 SEKUND – Mel Robbins, wyd. Galaktyka

– REGUŁA 5 SEKUND + TEORIA POZWÓL IM MEL ROBBINS PAKIET

– ZESTAW 2W1 FENOMEN PORANKA + TEORIA „POZWÓL IM”

– ZESTAW 2W1 TEORIA „POZWÓL IM” + JAK MÓWIĆ, BY NAS SŁUCHANO.

Skąd się bierze potrzeba kontrolowania wszystkiego?

Potrzeba kontroli jest do pewnego stopnia czymś naturalnym. Dorosły człowiek musi kontrolować siebie, swoje plany, zamiary, wydatki, emocje itp. O problemie można mówić, gdy kontrola zaczyna być przenoszona na innych. Realny świat to nie gra komputerowa, a my nie mamy wpływu na zachowania bliższych i dalszych znajomych.

Potrzeba kontroli to wbrew pozorom nie jest „parcie na” władzę. Często dokładnie odwrotnie – to mechanizm obronny, który ma nas ochronić przed bólem, odrzuceniem, poczuciem bezradności. Wiele osób wykształciło go już w dzieciństwie, zwłaszcza gdy było ono trudne i do pewnego stopnia nieprzewidywalne. Już kilkuletnie dzieci potrafią kontrolować swoje emocje i zachowania, by „nie zdenerwować” rodzica.

Niestety, kontrolowanie wszystkiego wokół rzadko kiedy faktycznie daje poczucie bezpieczeństwa. Mnie nie dało, za to doprowadziło do konfliktów w domu. Powód? Kontrolowanie to tak naprawdę życie w ciągłym napięciu, a to nie może przynieść nic dobrego. Dlatego pierwszym krokiem do odpuszczenia sobie i innym jest uświadomienie potrzeby kontroli. Warto, bo wielu rzeczy tak naprawdę nie da się kontrolować. A jak to zrobić? Ja odpowiedź znalazłem tutaj: https://allegro.pl/listing?string=mel%20robbins%20pozw%C3%B3l%20im

Jak radzić sobie z potrzebą kontroli? Techniki, które naprawdę działają

Prowadź dziennik – ale tak uczciwie, codziennie. Wielu rzeczy czy schematów można nie zauważyć, ale gdy opiszesz je, łatwiej dostrzec powiązania. Dzięki regularnemu prowadzeniu dziennika zacząłem zauważać, w jakich momentach wzrasta u mnie napięcie i zwiększa się potrzeba kontroli.

Ćwicz uważność – to praktyka, która początkowo sprawiała mi bardzo dużo trudności. Polega na obserwowaniu uczuć, ale bez oceniania, czy są pozytywne, czy negatywne.

Stosuj techniki oddechowe – są bardzo przydatne, gdy pojawia się napięcie. Najpopularniejsza to oddychanie po kwadracie. Wyobraź sobie kwadrat – zrób wdech, gdy idziesz po linii poziomej, wydech na pionowej. Oddychaj tak przez kilka minut, wizualizując kwadrat. Bardzo lubię tę technikę, faktycznie pozwala się uspokoić. Druga, którą często stosuję, zakłada, że wydech powinien być dwa razy dłuższy od wdechu. Wymaga trochę więcej uwagi, ale jest bardzo pomocna w sytuacjach stresowych.

Ćwicz wdzięczność – niestety ludzie mają tendencję do niezauważania drobnych rzeczy, za które warto dziękować. Dlatego przed snem zrób małe podsumowanie i podziękuj w myślach za przynajmniej trzy rzeczy, za które możesz być wdzięczny. Na początku trudno mi było je znaleźć, dziś potrafię wskazać nawet pięć. To ćwiczenie to świetna nauka akceptowania rzeczywistości.

Traktuj siebie jak przyjaciela – czyli po prostu bądź dla siebie dobry, zauważaj swoje potrzeby, akceptuj wady. Nikt nie jest doskonały, ale to nie powód, by go dyskredytować.

Daj sobie czas na reakcję – weź dwa głębokie oddechy, policz do 10, nabierz choćby krótkiego dystansu i dopiero wtedy reaguj – impulsywne działanie wcale nie jest dobre.

Stawiaj granice – i nie chodzi tu o granice, których ktoś nie powinien przekraczać względem siebie, ale te, których to ty nie powinieneś przekraczać. Nie oceniaj i nie modyfikuj cudzych emocji, nie interpretuj faktów na czyjąś korzyść lub niekorzyść, pozwól, by każdy samodzielnie wyciągnął wnioski. Nie bierz odpowiedzialności za zachowanie innych osób. Wyjątek możesz zrobić tylko dla własnych dzieci.

Pozwól innym przejąć kontrolę – to może być na początku trudne, ale przecież nie chodzi o to, by oddać całe życie w cudze ręce. Na początek można zacząć od czegoś łatwego – niech ktoś inny wybierze restaurację na wieczór albo zaproponuje swoją wizję wakacji. To ćwiczenie ma na celu powolne zmniejszanie lęku związanego z brakiem kontroli.

Ostatnim ćwiczeniem, które robię coraz częściej, jest uważność połączona z wyłapywaniem tych momentów, w których potrzeba kontroli wyraźnie się nasila. Wówczas staram się zrozumieć, skąd ta potrzeba się bierze i czy potrzeba kontroli faktycznie ma sens. Czasem można odpuścić, właściwie często można, tylko jeszcze nie całkiem umiem.

Gdzie szukać pomocy w nauce odpuszczania kontroli?

To pytanie, na które są same dobre odpowiedzi. Po pierwsze – nikt nie musi się tego uczyć sam i na oślep. Po drugie – jest wiele miejsc, gdzie można uzyskać profesjonalną pomoc.

Dobrą drogą jest terapia grupowa lub behawioralno-poznawcza. W trakcie terapii można poznać tajniki samoregulacji, nauczyć rozpoznawać emocje i radzić sobie z nimi, ustalić źródła potrzeby kontroli. Można też skorzystać z pomocy profesjonalnego coacha, który pomoże w opanowaniu chęci i potrzeby kontroli. Tu muszę przyznać, że jako osoba nieśmiała i introwertyczna niechętnie sięgam po takie rozwiązania. Wolę coś, co mogę robić samodzielnie. Z pomocą przyszła mi bardzo fajna książka.

Mel Robbins „Teoria pozwól im”, czyli jak zmienić swoje życie nie zmieniając życia innych

Czasem jedna dobra książka może zrobić więcej niż kilka terapii. I tak było w moim przypadku. Książka trafiła w moje ręce przypadkiem i wcale nie wiem, czy bym ją czytał, gdyby nie przymusowy postój w korku. W dodatku to był dla mnie trudny czas, miałam poczucie, że całkowicie straciłem kontrolę nad swoim życiem i planami. Emocjami w sumie też, bo jedyne co czułem to irracjonalną złość, z którą nie umiałem sobie poradzić.

„Teoria pozwól im” to książka o dość przewrotnym tytule, a prostym przesłaniu – pozwól ludziom żyć po swojemu, nie kontroluj ich, nie naginaj ich decyzji do swoich potrzeb, zaakceptuj ich wybory, nawet jeśli ich nie rozumiesz. Bo w gruncie rzeczy chyba na tym polega życie – możemy nie rozumieć cudzych wyborów, ale jeśli nie robią nam krzywdy, należy je akceptować. Na przykład mogę nie rozumieć, czemu ktoś nie chce iść ze mną do kina, ale tak naprawdę ta decyzja mnie nie krzywdzi – mogę wybrać inne towarzystwo albo iść sam. Nie muszę rozumieć, czemu ktoś odmówił, a nadmierna dociekliwość wynika tylko i wyłącznie z mojej potrzeby kontroli.

Analizowanie cudzych zachowań i decyzji na dłuższą metę jest wyczerpujące. Tak twierdzi autorka i ja się z nią zgadzam. Czuję to bardzo wyraźnie albo może czułem, bo powoli wyzbywam się tego nawyku i… dobrze mi z tym. Pozwolenie ludziom na życie ich życiem bez naszego udziału to czasem najlepsze, co można zrobić – zarówno dla nich, jak i dla siebie.

I jeszcze jedno – „Teoria pozwól im” mówi nie tylko o innych ludziach, ale także o nas samych. To my sami mamy sobie pozwolić na cieszenie się życiem, na spokój, posiadanie własnych wartości, ustalanie granic. Bez kontrolowania wszystkiego wokół. Świat wcale nie jest zagrożeniem, tylko nasza wyobraźnia czasem podsuwa nam czarne scenariusze.

Mel Robbins – autorka więcej niż jednej książki

Mel Robbins to amerykańska prawniczka, ale obecnie zajmuje się głównie promowaniem rozwoju osobistego. W Polsce jest wciąż jeszcze mało znana, ale w Ameryce to ceniona autorka poradników i podkasterka. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków obcych i zrobiły furorę na całym świecie. Są dostępne także w Polsce. „Teorię pozwól im” można kupić na Allegro.

Na Allegro można też dostać inne wartościowe pozycje. Niektóre z nich są w pakietach (z książką Mell Robbins) i szczególnie na nie warto zwrócić uwagę, bo są atrakcyjne cenowo.

Wśród korzystnych ofert znalazłem:

– zestaw 2w1 TEORIA POZWÓL IM + REGUŁA 5 SEKUND – Mel Robbins, wyd. Galaktyka

– REGUŁA 5 SEKUND + TEORIA POZWÓL IM MEL ROBBINS PAKIET

– ZESTAW 2W1 FENOMEN PORANKA + TEORIA „POZWÓL IM”

– ZESTAW 2W1 TEORIA „POZWÓL IM” + JAK MÓWIĆ, BY NAS SŁUCHANO.

„Reguła 5 sekund” traktuje o radzeniu sobie z prokrastynacją i permanentnym odkładaniu ważnych spraw na później. „Fenomen poranka” to poradnik o tym, jak dobrze zacząć dzień dzięki porannej rutynie. „Jak mówić, by nas słuchano” to książka o tym, że nie każdy rozmówca jest interesujący i jak się stać tym, z którym każdy chce rozmawiać. Nie wszystkie pozycje są autorstwa Mel Robbins, ale z pewnością są w stanie wnieść coś pozytywnego do naszego życia. Wiem, bo sprawdziłem.

Odbierz bezpłatne narzędzia

Odbierz bezpłatne ćwiczenia. Uwolnij umysł i uporządkuj emocje w 20 minut dziennie.

Ogrody Myślenia to biblioteka 325+ narzędzi opartych na metodach terapii CBT, schematów i teorii przywiązania.  Zapisz się poniżej, odbierz bezpłatne ćwiczenia oraz dużą zniżkę na start.

O autorze

Redakcja i zatwierdzenie merytoryczne

Treść zredagowana i zatwierdzona przez Alicję Nowak – założycielkę portalu Higiena Myślenia, psychoedukatorkę i certyfikowaną providerkę TRE®. Z psychologią związana jestem od ponad 20 lat, a od 2024 roku pełnię funkcję wiceprezes Fundacji XXII, której misją jest powszechna psychoedukacja i wspieranie zdrowia psychicznego. W swojej pracy opieram się na terapii schematu, teorii poliwagalnej oraz teorii przywiązania, wierząc w moc łączenia wiedzy z głębokim doświadczeniem własnego procesu.

Podziel się tym artykułem, jeśli uważasz że jest wartościowy. Udostępniając nasze treści wspierasz psychoedukację :-)

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Telegram
Email

Kategorie:

Emocje i odczuwanie, Myśli i umysł, Zarządzanie emocjami, Zdrowe nawyki myślowe

Dodatkowe materiały

Skorzystaj z materiałów do autoterapii i wsparcia procesu terapeutycznego lub sięgnij po więcej pracując ze specjalistą.

Odbierz bezpłatne narzędzia

Odbierz bezpłatne ćwiczenia. Uwolnij umysł i uporządkuj emocje w 20 minut dziennie.

Ogrody Myślenia to biblioteka 325+ narzędzi opartych na metodach terapii CBT, schematów i teorii przywiązania.  Zapisz się poniżej, odbierz bezpłatne ćwiczenia oraz dużą zniżkę na start.