Strona główna » Spis treści » Pigułka na ból duszy: Nie jestem wystarczająco dobra… Tak. I co z tego?

Pigułka na ból duszy: Nie jestem wystarczająco dobra… Tak. I co z tego?

Siedzenie i biadolenie w głowie, że nie jest się dość dobrym to typowa samospełniająca się przepowiednia i błędne koło.

Być może w dziciństwie często czułaś, że nie jesteś dość dobra. Być może rodzice dawali Ci do zrozumienia, pośrednio lub wprost, że musisz sobie zasłużyć na ich miłość i aprobatę. Być może bez względu na to jak się starałaś, nigdy nie byli zadowoleni.

Ten czas już minął

Prawa jakimi rządziło się życie w domu rodzinnym minęły i straciły na aktualności. Jako niewinne dziecko miałaś prawo, jak każdy młody ssak, do bezwarunkowej miłości i akceptacji rodziców. Jeśli to prawo zostało Ci odebrane i nie otrzymałaś tego, jest to powód do opłakania, wylizania ran i ruszenia do przodu w dalszą drogę życia z podniesioną głową. To co działo się w Twoim domu rodzinnym nic nie mówi na Twój temat. To mówi tylko na temat Twojej przeszłości, na temat Twoich rodziców i ich przeszłości.

Teraz jesteś dorosłym, wolnym człowiekiem.

Jesteś dorosłym, wolnym człowiekiem, jak dorosłe i wolne jest drzewo, które już wyrosło. Jak każde inne zwierzę na tej planecie. Nikt nie ma pretensji do drzewa, że nie jest wyższe czy bardziej rozłożyste, że mogłoby mieć większe liście. Nikt nie ma pretensji do kota że mógłby być mniej wredny i głośniej mruczeć. Zarówno drzewo jak i kot jest jakie jest, osiąga swoją indywidualną doskonałość i swoją indywidualną ekspresję w ramach swojego gatunku.

Jest dla Ciebie miejsce na tym świecie. Jesteś mile widziana. Nic nie musisz udowadniać.

Jesteś wartościowa, jesteś chciana, jesteś miłe widziana i masz wiele do zaoferowania temu światu. Twoje serce i to co wyrażasz poprzez swoje życie.

To normalne, że są ludzie którzy Cię nie lubią.

Ty też nie wszystkich lubisz. Co z tego? To normalne, że są ludzie, którzy nigdy nie będą zadowoleni z tego co robisz. Zawsze znajdą powód do krytyki i niezadowolenia. Zawsze będą chcieli więcej. Co z tego? Dasz żebrakowi 10 zł, a on splunie za Tobą, że nie 20. Odwieziesz babcie do fryzjera, a ona będzie narzekać że nie zostałaś na obiad. Posprzątasz mieszkanie, usłyszysz pytanie czemu nie ma obiadu. Dostaniesz podwyżkę, będziesz chciała więcej. Na to nie masz wpływu. Tak jest. Zaakceptuj to. Nie usuniesz ze swojego życia braku sympatii, braku aprobaty, niechęci, krytyki. Nawet jak staniesz na rzęsach i zrobisz spagat w powietrzu. Znajdzie się ktoś kto powie, że trzeba było jeszcze zrobić piruet.

Niech Cię nie lubią, niech Cię źle oceniają, niech krytykują, ale za to kim jesteś. Za to co chcesz robić, a nie za to co robisz pod przymusem. Nie za to, kim starasz się być, by uniknąć negatywnej reakcji.

W ten sposób chociaż uszczęśliwisz jedyną osobę, którą jesteś w stanie uszczęśliwić. Siebie. Szczęśliwa Ty staniesz się słońcem uszczęślwiającym swoich bliskich. Będziesz się dobrze czuła ze sobą, będziesz miała przestrzeń pielęgnowania relacji, które Cię wspierają i wzmacniają, zamiast ciągnąć Cię w dół w spirali starania się o niemożliwe.

To normalne, że są ludzie, którzy Cię bezwarunkowo kochają

Bo bez względu na to, co będą o Tobie mówić nieprzychylne osoby, bez względu na to, ile ich będzie, zawsze będą przy Tobie również te przychylne.

Zawsze, nie ważne co zrobisz, co odwalisz, co spieprzysz, co źle źle powiesz, one bez mrugnięcia okiem będą Cię dalej akceptować i kochać. Bo kochają Twoje serce i Twoje najgłębsze JA.

Nie Twój wygląd, czyny, słowa czy postawy. Każdy, bez wyjątku, ma w okół siebie kilka takich osób. Często są to przyjaciele i partnerzy życiowi. Często są to rodzice, dziadkowie i rodzeństwo. Czasem ciotki i wujkowie, czasem inne ważne osoby, które przewinęły się przez nasze życie.

Nic nie musisz. Jesteś wystarczająco dobra.

Nic nie musisz robić by zyskać akceptację i by być „wystarczająca” bo już teraz jesteś akceptowana, miłe widziana i wystarczająca jako dziecko matki Ziemi i Boga. Ziemia dała Ci ciało, a Bóg duszę.

Trudno jest stawić czoła lękowi przed odrzuceniem

Trudno jest stawić czoła lękowi przed odrzuceniem, ale możesz sobie pomóc. Być przy sobie, powiedzieć sobie, że nawet jak cały świat Cię odrzuci, to Ty zawsze będziesz po Twojej stronie. Tak samo jak garstka osób, które Cię kochają za to kim naprawdę jesteś, za to jakie masz serce. Wtedy jest łatwiej.

A jak nie jesteś dość dobra to CO?

Czy można tak żyć? Będąc nie dość dobrym? Czy na świecie chodzą same nieskazitelne doskonałości?

Najwyraźnej według Twoich standardów nie jesteś dość dobra. No i luz. Prawda jest taka, że czasem jesteś ponadprzeciętnie dobra, czasem nie dość dobra, a czasem fatalna. Raz masz lepszy dzień raz gorszy. Lepszy okres życia i gorszy okres zycia. Może akurat w Twoim życiu panuje zima i fuj. Nie jesteś tak dobra jak w lato czy wiosnę, ale co z tego? Zima minie, będzie lepszy dzień, to będziesz lepsza. Nie chodzi o to by się w ogóle nie starać tylko o mierzenie zamiarów na swoje siły, nie traktowanie się jak robota. Czemu to drzewo nie kwitnie w zimę. Jak może nie być dość dobre i nie dość się starać? Skandal!

Tak, nie jesteś dosc dobra. Zawaliłaś w życiu trochę spraw. To boli, ale jak już człowiek zje tą żabę i zobaczy, że bliscy ludzie dalej go kochają i są przy nim, to jest już lżej. Pomyśl, w Twoim życiu na pewno są osoby, które mimo wszystkich manian jakie odwalilas w życiu dalej Cię kochają i są przy Tobie i dla Ciebie każdego dnia. Rodzice? Rodzieństwo? Partner? Przyjaciele? Można popełniać błędy, można mieć gorsze dni, a nawet gorsze LATA. To jest normalne i ludzkie. Kazdy tak ma. Każdy z nas jest nie wystarczająco dobry. Jednocześnie każdy jest doskonały. Dokładnie taki jaki jest głęboko w swoim sercu. Ty też.