Strona główna » Spis treści » Jeden obowiązek matki, który zmienia wszystko

Jeden obowiązek matki, który zmienia wszystko

W trendzie tzw. intensywnego macierzyństwa, w którym poświęcamy dużo uwagi i miłości dzieciom łatwo się zatracić. Wszystko jest ważne. Prawidłowa dieta, odpowiednia rutyna dnia, stymulacja sensoryczna, książeczki, zabawa, spacery, a w między czasie jeszcze typowe obowiązki związane z prowadzeniem domu. A mama i jej potrzeby? Gdzieś na szarym końcu długiej listy, która nigdy się nie kończy.

Na szczęście coraz więcej się mówi o potrzebach mamy, o tym, że są równorzędne potrzebom dzieci oraz potrzebom taty. Powoli kruszy się niedościgniony ideał matki polki, która nadludzką siłą konia pociągowego ogarnia wszystko i wszystkich w okół ogniska domowego, jest aktywna zawodowo i żadnej pracy się nie boi a do jest wyzbyta jakichkolwiek indywidualnych potrzeb (poza samorealizacją zawodową i macierzyńską rzecz jasna), egoizmu czy negatywnych emocji.

Jeden obowiązek mamy, który zmienia wszystko

Zgodnie z zasadą pareto (20% wysiłku daje 80% rezultatów) jest jeden obowiązek mamy, który zmienia dosłownie wszystko. To mała zmiana, która wprowadzona i utrzymana daje rezultaty wielokrotnie wyższe niż wysiłek włożony w jej wykonanie.

30-60 minut czasu na PRZYJEMNOŚĆ dla mamy codziennie.

Nie na sprzątanie, nie na gotowanie, nie na układanie bluzek w szafie, robienie zaległych zdjęć na OLX, załatwianie spraw urzędowych online czy pracowanie nad własnymi projektami. Na przyjemność.

Dlaczego przyjemność i relaks mamy są tak ważne?

Przyjemność to odwrotność stresu. Zarówno przyjemność jak i stres są odczuciami i dotyczą przedewszystkim ciała. Gdy ciało doświadcza przyjemności, odpoczywa. Zwiększa ilość energii. Ładuje baterie. I odwrotnie gdy ciało doświadcza stresu, zużywa energię. Wyczerpuje się.

30-60 minut codziennie przeznaczone na przyjemność dla mamy to korzyść dla całej rodziny, a być może dla całego społeczeństwa. To nie akt egoizmu. To akt rozsądku.

Mama, by móc podołać wszystkim obowiązkom i wyzwaniom związanym z wychowywaniem dzieci, jak również godzeniu ról w dzisiejszym świecie, musi mieć naładowane akumulatory, musi mieć możliwość się odstresować i uzupełnić energię.

Nie ma możliwości, by zrobić to latając między garami a pralką w napięciu by wykorzystać na maksa czas gdy dziecko śpi. Można funkcjonować w ten sposób nawet przez lata, ponieważ człowiek jest misterną maszynerią, która jest w stanie funkcjonować w warunakch stresu bardzo długo. Ale w końcu to walnie.

Może za rok, może za 3 lata, a może dopiero za 7 lat. Funkcjonując wciąż na podwyższonych obrotach, ignorując siebie i swoje potrzeby, odmawiając sobie prawa do odpoczynku i przyjemności można funkcjonować naprawdę długo. Ale to jest jak zaciąganie długu. Jest fajnie i beztrosko, wszystko się spina na dzień dzisiejszy, ale kiedyś trzeba będzie to spłacić. A wtedy to odbije się na wszystkich. Nie tylko na mamie i jej zdrowiu (fizycznym i psychicznym), ale również na zależnych od niej dzieciach, mężu a pośrednio na całym społeczeństwie. Lepiej zapobiegać, zamiast leczyć i włożyć wysiłek w zapewnienie sobie warunków do codziennej strefy relaksu i przyjemności.

Strefa przyjemności mamy

Przyjemność jest odczuciem, a odczucia przynależą do strefy ciała. W związku z tym, większość aktywności w strefie przyjemności, będzie miało związek z ciałem.

Przyjemność, która przynależy do strefy umysłu to raczej satysfakcja. Satysfakcja jest przyjemnym uczuciem, jednak nie ładuje ciała energią na długi czas i nie regeneruje go w podobny sposób w jaki czyni to przyjemność. Można odczuwać satysfakcję mimo wysokiego stresu. Nie można jednak jednocześnie być zestresowanym i odczuwać przyjemności. Przyjemność i stres to dwa przeciwstawne zjawiska. Przyjemność i relaks to bliscy krewni. Przyjemność jest odczuciem, a relaks jest czynnością, która prowadzi do uczucia przyjemności.

Przykładowe źródła przyjemności, które ładują i regenerują nas na fizycznym poziomie.

Pielęgnacja ciała

Pielęgnacja ciała to akt miłości skierowany do siebie samego. Pielęgnując własne ciało mówimy sobie symbolicznie „zauważam Cię, jesteś ważna”, „kocham Cię”, „troszczę się o Ciebie”, „jestem tu z Tobą”, „jestem tu dla Ciebie”. Zasługujesz na to, by powiedzieć to sobie. Zatroszcz się o siebie i ukochaj swoje ciało. Potrafisz to zrobić, bo masz w sobie potencjał by kochać i dawać miłość :).

Pielęgnacja ciała to sposób na darowanie sobie samej refleksu matczynej miłości, do której wszyscy podskórnie tęsknimy. Zwłaszcza w momentach, w którym jesteśmy wyczerpani i przeciążeni.

Jest to miłość, którą możemy sobie w prosty sposó sobie samej ofiarować. Matka, zwłaszcza początkowo, dba o dziecko głównie przez pielęgnację jego ciała i dotyk, tak wszelkie zabiegi związane z pielęgnacją naszego ciała i dotykiem są źródłem odczuwania przyjemności i ukojenia.

  • peeling
  • maseczka na twarz
  • wcieranie balsamu
  • malowanie i pielęgnowanie paznokci
  • pielęgnowanie włosów
  • masaż ciała na sucho
  • masaż ciała olejkiem
  • wizyta u fryzjera
  • wizyta u kosmetyczki

Wszystkie te zabiegi warto robić z myślą o własnej przyjemności i zatroszczeniu się o siebie. Nie chodzi o efekt zwiększenia atrakcyjności fizycznej. Dążenie do większej atrakcyjności fizycznej to nic złego, ale jest to tworzenie sobie samej wymagań, których konieczność spełnienia jest źródłem stresu, a zatem zabija przyjemność i relaks. W strefie przyjemności mamy nie chodzi o wygląd i o poprawianie siebie. Chodzi o bycie ze sobą blisko i o przyjemność, chodzi o powiedzenie sobie „troszczę się o Ciebie” :).

Ruch i sport

Sport i ruch są od dawna znane z efektu rozluźniania nagromadzonego napięcia. Dłuższy czas wykonywania umiarkowanej aktywności fizycznej skutkuje wyrzutem endorfin i uczuciu przyjemności i szczęścia.

Również ta strefa przyjemności płynącej z bliskości z naszym ciałem została zatruta przez nadmierne wymagania i obsesję kontroli. Nie myślimy o ruchu i sporcie jako sposobie na to by pobyć ze sobą, nie ruszamy po to by się odstresować i doświadczyć przyjemności płynącej z wprawienia ciała w ruch. Ruch stał się kolejnym obowiązkiem. Obowiązkowe 30 minut na orbiterku za ekstra naleśnika na kolację. Ruch stał się karą za grzech innej przyjemności – jedzenia. Tak się zanurzyliśmy w świecie kontroli wagi i wyglądu, że te ogromne źródła naturalnej, cielesnej przyjemności stały się w rzeczywistości dodatkowymi źródłami stresu.

Jednak nie musi tak być. Ciało człowieka zostało stworzone do tego, by być w ruchu. Coraz częściej się mówi, że siedzący tryb życia to nasz cichy zabójca. Najprostszym i najbardziej naturalnym dla ciała rodzajem ruchu jest spacer. Spacer to źródło przyjemności i relaksu. Pod wpływem długiego, miarowego spaceru naturalnie zrzucamy z siebie napięcia, a w głowie się rozjaśnia.

  • spacer
  • pływanie
  • bieganie
  • jazda konna
  • zajęcia gimnastyczne
  • joga
  • rolki
  • łyżwy

To wszystko, jak i wiele innych aktywności, to świetne sposoby na dostarczenie sobie głębokiej i rozluźniającej przyjemności i poczucie, że się żyje. Nie ma życia bez ciała, a ciało czuje, że żyje gdy jest w ruchu. Zatem śmiało, zadbaj o ruch dla siebie i swojego ciała. Nie po to by schudnąć. Nie po to, by lepiej wyglądać. To są źródła stresu i napięcia, na które nie ma miejsca w strefie przyjemności mamy :). W tym czasie ruszaj się po to, by poczuć, że żyjesz i dostarczyć sobie przyjemności i relaksu. Wszystkie inne korzyści to potencjalny efekt uboczny :-).

Dobre jedzenie

Obsesją w okół kontroli ciała i gonienia za niedościgłymi ideałami piękna fizycznego obrzydziliśmy sobie ogromne źródło przyjemności i relaksu jakim jest jedzenie.

Jedzenie to nie grzech. Jedzenie to życiowa potrzeba ciała, podobnie jak ruch, sen czy odpoczynek. Jednocześnie każda z tych rzeczy jest ogromnym źródłem przyjemności.

Odebralyśmy sobie prawo do czerpania przyjemności z jedzenia przez poczucie winy i nadmierną potrzebę kontroli. Zbyt często postrzegamy jedzenie w kategoriach wroga, z którym trzeba walczyć i który chce nam wyrządzić krzywdę. Potencjał zniszczenia mierzymy w kaloriach i zawartości cukru i tłuszczu.

W strefie przyjemności możesz sobie odpuścić. Pozwól sobie na przyjemność. Zjedz coś dobrego. To nie musi być coś niezdrowego, nie musi być słodkie i kaloryczne. To może być dobry, smaczny posiłek, który jesz dlatego, że go LUBISZ i Ci smakuje. A nie dlatego, że jest FIT. Albo nie POMIMO tego, że jest kaloryczny i tłusty. Daj sobie prawo czerpać przyjemność ze smaku, faktury i temperatury jedzenia. Daj sobie czas i przestrzeń, by zjeść spokojnie.

Troskliwe karmienie samego siebie to również sposób na podarowanie sobie refleksu matczynej miłości, za którą wszyscy czasem tęsknimy. Każdy z nas czasem chce poczuć się znów zaopiekowany i otoczony miłością jak za czasów gdy byliśmy maleńcy. Ofiarując samej sobie dobry, smaczny posiłek mówimy sobie „dbam o Ciebie”, „jesteś dla mnie ważna”. Nie ma tu miejsca na poczucie winy. To Twoja święca strefa przyjemnośći :).

Kreatywność

Żyjemy w świecie, w którym wszystko musimy robić „po coś”. Wszystko musi mieć swój cel. A cel ma być ambitny, mierzalny i ogólnie wielki i zwalać nóg swoją precyzją i majestatem. W pogoni dnia codziennego nie ma czasu na głupoty. To oczywiście powoduje życie w ciągłym stresie i napięciu, które jak już wiemy są odwrotnością przyjemności i odbierają energię zamiast ją dostarczać.

Każdy człowiek nosi w sobie potrzebę autoekspresji i wyrażania siebie poprzez zabawę, kreatywność. Po prostu. Bez celu. Po to, by wyrazić siebie. Po to by pokazać swoje wnętrze. Nie po to, by zaimponować followersom na Instagramie. Nie po to, by sprzedawać na allegro. To oczywiście mogą być miłe skutki uboczne naszych aktów kreatywności, nie mogą jednak być ich przyczyną i celem. Działanie nakierowane na osiągnięcie efektu i cel łączy się z napieciem i stresem. My teraz mówimy o działaniu w strefie przyjemności i odzyskiwania energii.

Co można robić kreatywnego w strefie przyjemności?

  • kolorowanki dla dorosłych
  • rysowanie, szkicowanie
  • malowanie farbami
  • zdobienie
  • tworzenie figurek
  • sklejanie modeli
  • gotowanie i pieczenie – w ramach przyjemności, nie z obowiązku
  • dekorowanie mieszkania
  • szycie
  • dzierganie
  • haftowanie
  • rzeźbienie
  • taniec
  • śpiew
  • pisanie wierszy

To wszystko co mi na razie przychodzi do głowy. Co jeszcze? Napiszcie w komentarzach.

Obcowanie z naturą

Natura, środowisko naturalne ma na nas relaksujący i regenerujący wpływ. Podziwianie natury dostarcza nam przyjemności. Oglądanie zachodu słońca, promieni słońca wpadających pomiędzy drzewa w lesie i oświetlających mech, iskrzącej się tafli wody. To wszystko jest dla nas źródłem przyjemności. Zapach drzew, zapach i wygląd kwiatów. Obserwowanie zwierząt.

Czyż nie dlatego między innymi tak dobrze odpoczywamy podczas urlopów i wyjazdów, że spędzamy nieporównywalną do naszego codziennego życia część czasu na zewnątrz, podziwiając i obserwując nowe krajobrazy i obcując z naturą?

Podarujmy sobie odrobinę tej przyjemności i na codzień. Spójrzmy z podziwem na drzewa, krzewy i roślinność, która nas otacza. Wybierzmy się do parku czy lasu i czerpmy pełnymi garściami przyjemność, która z tego płynie.

Kontakty towarzyskie

Mamie siedzącej całe dnie z dziećmi, może się wydawać, że ma po dziurki w nosie kontaktów towarzyskich. Jednak poza pielęgnacją relacji „pionowych” czyli z naszymi dziećmi, rodzicami i dziadkami, każdy człowiek ma również potrzebę pielęgnacji relacji „poziomych”. Relacje poziomie, to relacje ze znajomymi, sąsiadami, kolegami z pracy, innymi mamami. Pielęgnowanie bliskich relacji zwłaszcza z osobami, które są podobne do nas i mierzą się z podobnymi wyzwaniami dnia codziennego jest źródłem dużej przyjemności i poczucia przynaleźności i bezpieczeństwa. Warto znaleźć w sobie siłę, by takie relacje podtrzymywać i zasilać uwagą, odpłaci się to nam wielokrotnie. Nawet jeśli mamy naturę introwertyczki ;-).

Pogaduszki z koleżanką na błache tematy to świetny sposób na zregenerowanie sił i odreagowanie nagromadzonych stresów.

Seks i bliskość partnerska

Nie warto również zapominać o seksie. Seks, bliskość z partnerem to nieskończone źródło przyjemności i obniżania napięcia. W gonitwie obowiązków, poczuciu przeciążenia można łatwo stracić ochotę na miłosne igraszki. Jednak nic nie zmieni tego, że jest to potężne źródło przyjemności i odzyskiwania energii, a także umacniania i cementowania związku z partnerem.

Jakie są wasze sposoby a strefę przyjemności mamy? Jak odzyskujecie energię i regenerujecie się po stresujących obowiązkach? Czy dużo znajdujecie przyjemności w życiu codziennym, czy w waszym życiu dominuje stres i napięcie? Jak wam się podoba pomysł na codzienną strefę przyjemności mamy? Dajcie znać, jestem ciekawa 🙂