Strona główna » Spis treści » Jak poprawić zadowolenie ze związku przez weekend?

Jak poprawić zadowolenie ze związku przez weekend?

Z początku nasze zadowolenie ze związku jest wysokie, idealizujemy drugą osobę, wyobrażamy sobie, że nasze życie z nią będzie usłane różami, nie dopuszczamy do świadomości żadnych wad i pośrednich scenariuszy. Będzie idealnie, bo on/ona jest ideałem! To niemożliwe, ale tak jest! Oto słowa osoby odurzonej po uszy dopaminą.

Z początku zawiązywania się relacji miłosnej naszymi działaniami i uczuciami kieruje w dużej mierze dopamina. Dopamina to neuroprzekaźnik, który wywołuje w nas uczucie ekscytacji, radosnego oczekiwania, motywacji do działania i osiągania niemożliwego. Z początku nasze zadowolenie ze związku jest wysokie, idealizujemy drugą osobę, wyobrażamy sobie, że nasze życie z nią będzie idealne i usłane różami, nie dopuszczamy do świadomości żadnych wad i pośrednich scenariuszy. Będzie idealnie, bo on/ona jest ideałem! To niemożliwe, ale tak jest! Oto słowa osoby zadurzonej bez pamięci i odurzonej po uszy dopaminą.

Odurzenie dopaminą słabnie, miłość odzyskuje jasność widzenia

Z czasem magiczny, idealizujący i ekscytujący wpływ dopaminy słabnie, ponieważ jest to neuroprzekaźnik odpowiedzialny za motywowanie nas do zdobywania tego czego nie mamy, co nie leży w naszym bezpośrednim zasięgu. Kiedy już to zdobywamy, nie jest dłużej potrzebne oszałamianie nas miłosnym podnieceniem wyruszania w nieznane. Jest to neuroprzekaźnik, który odpowiada za poszukiwanie nowych partnerów, nowych możliwości, nowych wyzwań, nowych źródeł pożywienia, nowych smaków, nowych bodźców i wrażeń, jak i również powtarzania poznanych przyjemnych doświadczeń.

Wtedy okazuje się, że nasze życie z partnerem wcale nie jest takie ekstatyczne i usłane różami jak to obiecywała nam dopamina. Okazuje się, że partner ma wady i jest denerwujący. Okazuje się, że partner nie rozwiązuje naszych problemów i jesteśmy dokładnie tacy sami jak byliśmy, a nasze życie wpadło na stare tory. To co nas fascynowało w partnerze zaczyna nas denerwować. Widzimy jego wady jako kolosalne przeszkody, celowe działania wymierzone w nas samych, a zalety umniejszamy i nie chcemy na nie patrzeć wobec tak karygodnych wad i złośliwości. Co z tym zrobić?

Odczuwanie zadowolenia ze związku – okscytocyna i wazopresyna

Stały, długotrwały związek podtrzymuje i wzmacnia okscytocyna i wazopresyna. Są to neuroprzekaźniki, które do pewnego stopnia działają antagonistycznie wobec dopaminy. Jedno w wielu kontekstach osłabia działanie drugiego. Okscytocyna i wazopresyna to uczucie spokoju, głębokiej więzi, wdzięczności, pojednania, bezpieczeństwa. Największe jej ilości uwalniają się w wyniku wspólnego orgazmu, zarówno u mężczyzn jak i kobiet. Jest to „hormon wierności”, który sprawia, że zwierzęta łączą się w pary na całe życie (jak u norników preriowych). W powiedzeniu, że uprawianie miłości cementuje związek i zbliża do siebie partnerów nie ma cienia przesady. Jest to fakt udowodniony naukowo.

Niemal dwadzieścia lat temu przeprowadzone zostały obserwacje norników preriowych i górskich w Ameryce. Jak się okazało, norniki preriowe żyły w związkach monogamicznych, podczas gdy ich kuzyni górscy nie. Zastanawiano się, co wpływa na różnicę. Kiedy poddano dokładnym badaniom norniki, okazało się, że preriowe mają więcej receptorów oksytocyny w mózgu w porównaniu do norników górskich. Już wówczas wysnuto hipotezę, że oto oksytocyna wpływa na tworzenie się bliskich i mocnych więzi pomiędzy nornikami. Dalsze badania wykazały także, że istnieje inny hormon, który także wiąże się z zacieśnianiem więzi społecznych. To wazopresyna, która wcześniej kojarzona była jedynie z regulacją ciśnienia krwi. Poprzez blokadę receptorów wazopresyny udawało się zamienić zachowanie norników preriowych w poligamiczne, z kolei poprzez wprowadzenie pewnego wirusa gen do receptora V1a poligamiczny nornik stał się monogamiczny. 

Jarosław Świątek, psychologia-spoleczna.pl

Dopamina i ekscytacja, a zadowolenie ze związku

Nie jest jednak tak, że stały, długotrwały związek zupełnie pozbawiony jest dopaminergicznych przyjemności i ekscytacji. Dopamina motywuje nas do powtarzania przyjemności, której doświadczyliśmy w przeszłości. Jeśli więc uda nam się odnaleźć swoją drogę do odczuwania przyjemności z aktu seksualnego, jeśli odnajdziemy nasze czułe punkty i nauczymy partnera naszej osobistej mapy przyjemności, oczekiwanie na kolejne zbliżenie będzie napędzane dopaminą. Będziemy czuć dreszcz ekscytacji i obietnicę przyjemności.

Obietnica przyjemności w łóżku, a zadowolenie ze związku

Ta obietnica bynajmniej nie musi słabnąć w wyniku długotrwałości związku, tylko wręcz przeciwnie, umacnia się. Umiejętność sprawiania sobie przyjemności i porozumienie w łóżku wzrasta wraz z doświadczeniem. Aktywne poznawanie i rozwijanie sfery fizycznej miłości w związku, zwiększa obietnicę ponownej przyjemności. Za każdym razem doświadczenie może być nieco inne (zapewniając tak potrzebną do wydzielania dopaminy różnorodność i element nieprzewidywalności). Szanse na zbliżenie, które będzie satysfakcjonujące rośnie wraz z doświadczeniem i zaufaniem wobec siebie kochanków są o wiele wyższe niż z nowo poznaną osobą.

Inne źródła ekscytacji, a zadowolenie ze związku

Uczucie motylków w brzuchu będących efektem dopaminowej mikstury ekscytacji, oczekiwania i motywacji do działania, jest ściśle związana z oczekiwaniem. Czekanie na przyjemność, zwłaszcza jeśli nie ma możliwości natychmiastowego jej zrealizowania (przypomnijcie sobie tortury jakie odczuwaliście czekając na spotkanie z ukochaną osobą po krótkiej rozłące), podbija ekscytację i tak pożądane przez wiele osób w stałych związkach uczucie motylków w brzuchu. Jak wyzwolić to uczucie i cieszyć się zadowolenie ze związku, który trwa już latami? Planujcie randki i czekajcie na nie. Za tydzień pójdziemy razem do restauracji. Za miesiąc jedziemy razem na weekend do Pragi. Za dwa tygodnie idziemy na randkę na bilard. Dopamina wyzwala się w oczekiwaniu przyszłej przyjemności i doświadczenie czegoś nowego. Planujcie wspólne aktywności i oczekujcie ich wspólnie, a uczucie motylków w brzuchu i wspólnie przeżywanej ekscytacji pojawi się ponownie w waszym życiu.

Trzy sposoby na poprawę bliskości i zadowolenia ze związku przez jeden weekend

1. Przypomnij sobie miłe, wyjątkowe chwile, które spędziliście z ukochaną osobą na wczesnym etapie znajomości i powspominaj je razem z partnerem

Skupienie się na przyjemnych wspólnych chwilach, pobudza wydzielanie okscytocyny i ponownie zawiązuje zerwany most porozumienia. Daje perspektywę na to ile lat zainwestowaliście we wspólne życie, ile razem przeszliście i jak blisko byliście kiedyś. Jak dobrze się rozumieliście i jakie szalone pomysły razem realizowaliście. To wszystko pobudza wydzielanie okscytocyny, powoduje wzmocnienie poczucia wspólnoty, pojednania, głębokiej więzi, która was łączy. Pomaga spojrzeć na partnera łaskawszym okiem i odzyskać na chwilę tą perspektywę gdy w dopaminergicznym szale postrzegaliśmy partnera jako chodzący ideał.

2. Złapcie się za rękę, przytulcie, pocałujcie lub idźcie razem do łóżka

Każdy związek przeżywa fale zbliżenia i oddalenia się od siebie. Jeśli akurat jesteście w fazie oddalenia się, jeśli narosły nieporozumienia, jeśli postrzegacie partnera przez pryzmat wad, niedoskonałości i interpretowanych złośliwości, porada by zacieśniać więź za pomocą miłości fizycznej może być co najmniej nie na miejscu, gdy z waszych serc i oczu płyną lodowe fluidy. W takim wypadku po prostu złapcie się za ręce. Siedźcie blisko siebie, by czuć swoje ciała. Pozwólcie okscytocynie i wazopresynie się wydzielać w wyniku fizycznej bliskości i rozpuścić lód waszych urazów. W takich okolicznościach będzie dużo łatwiej porozmawiać na temat urazów i je sobie wzajemnie darować, bez atakowania się nawzajem i okopywania we własnych urazach i projekcjach na temat wyobrażonych złych intencji partnera.

3. Powiedzcie partnerowi za co go doceniacie

Być może jesteście w takim etapie związku, że żywicie wobec siebie tylko urazy, żądania i zawody. Jednak z jakichś przyczyn kiedyś wybraliście tą osobę, na waszego partnera życiowego. Coś w nim dostrzegliście, coś was połączyło. Z jakichś przyczyn kontynuowaliście związek mimo upływu czasu. Inwestowaliście w niego. Robiliście dla siebie miłe rzeczy. Planowaliście wspólną przyszłość. Uważaliście, że się idealnie dopełniacie. Uważaliście, że partner jest idealny. Raczej nie zrobiliście tego wszystkiego bezpodstawnie, nawet zaślepieni kosmicznymi ilościami dopaminy. Za co doceniliście partnera? Czy te cechy się zmieniły, czy po prostu przestaliście je uważać za ważne? Co dobrego partner robi dla was? Co daje z siebie? Czy się stara na swój sposób? Za co możecie go docenić?

Nie chodzi o to, żeby przestać dostrzegać wady, wymazać je z pamięci, stłumić trudne emocje. Masz prawo do swoich emocji i jeśli je czujesz, z pewnością komunikują Ci coś ważnego. W tym ćwiczeniu chodzi o to, by dostrzec na nowo swojego partnera w pełnym spektrum tego kim jest. Złapać szerszą perspektywę. Nie składa się z samych wad, posiada też zalety. Chodzi o zrównoważenie swojego myślenia. Dostrzeganie samych zalet w okresie zadurzenia było przegięciem w jedną stronę, skupianie się na samych wadach i niedoskonałościach jest przegięciem w drugą. Rzeczywistość leży po środku, Twój partner ma w sobie zarówno wady i zalety. Np. zostawia skarpety brudne na podłodze, ok, racja. Ale np. jest bardzo troskliwy i zabiega o Twój komfort i bezpieczeństwo. Podśmiewa się z Ciebie jak ćwiczysz? Tak, racja. Ale za to ma świetne poczucie humoru i doskonale się z nim czujesz w towarzystwie i sam na sam. I tak dalej…

Nasz umysł jest podatny na torowanie myślenia

Nasz umysł jest bardzo podatny na torowanie myślenia i dostrzegania. Jeśli jesteś w ciąży, nagle widzisz wszędzie dookoła ciężarne kobiety. W dniu, w którym czujesz się niepewnie ze swoim ubiorem, wszędzie widzisz potencjalnie szydercze i oceniające spojrzenia. Gdy skupiasz się na negatywnych cechach partnera i związku, zaczynasz ich dostrzegać więcej i interpretować rzeczy neutralne w sposób negatywny. O to właśnie chodzi w celowym skupianiu się i przywoływaniu pozytywnych cech partnera. O stworzenie neutralnego torowania, w którym widzimy zarówno to co złe jak i to co dobre. Takie podejście ułatwia nam czerpanie zadowolenia ze związku, zacieśnianie więzi, zbliżenie się do partnera i pozytywną ocenę całokształtu waszego związku.

Dziękuję za Twoją uwagę. Jeśli chcesz być ze mną w bliższym kontakcie, zapraszam Cię na mój Instagram @higienamyslenia.

Wszyscy wiemy, że nadmiar cukru ma negatywny wpływ na obwód naszego pasa, ale czy wiemy, że cukier pomaga nam planować przyszłość? Albo że także ojcowie cierpią na depresję poporodową i że testosteron nie czyni nas automatycznie agresywnymi ludźmi? Dlaczego nastolatków tak bardzo interesuje seks i agresja oraz w jaki sposób seks i agresja zmieniają nasze myślenie? Czy konsumenci świadomie kupujący ekologiczne produkty w innych dziedzinach życia także postępują wzorowo?

Dopamina i sernik to porcja solidnych badań naukowych przyprawiona szczyptą humoru. Smacznego!

Zamów książkę „Dopamina i sernik” Manfreda Spitzera w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)


„Przyjemność. Kreatywne podejście do życia” to książka uświadamiająca, jak emocje mają wpływ na Twoje myśli, nastawienie do świata, samopoczucie oraz ogólny obraz samego siebie. Poradnik udowadnia, że odpowiednie ukierunkowanie i czerpanie przyjemności z życia jest kluczem do harmonii i spokoju, których osiągnięcie pozwala odkryć drzemiące i nieznane dotąd pokłady kreatywności i nieszablonowości.

Zamów książkę „Przyjemność” Aleksandra Lowena w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)

Inne artykuły, które mogą Ci się spodobać:

Pętla dopaminowa, czyli jak uzależniają treści cyfrowe

Jakim językiem miłości mówi Twoje dziecko?

Smutek. Dlaczego się smucimy?

Jak pokonać „słomiany zapał”?

Najbardziej inkluzywne słowa jakie znam

Pigułka na przekonanie „Nie ma dla mnie miejsca” w kontekście zawodowym
Autorem zdjęcia jest Nathan DumlaoUnsplash