istoty dające i istoty żyjące Kate Manne
Strona główna » Spis treści » Istoty żyjące i istoty dające według Kate Manne

Istoty żyjące i istoty dające według Kate Manne

Wyobraź sobie świat w którym mieszkają istoty żyjące oraz istoty dające. Obowiązkiem istot żyjących jest życie, realizowanie swojego potencjału i poszukiwanie przyjemności w życiu. Obowiązkiem istot dających jest dbanie o innych, oferowanie im swojego czasu, troski, energii a nawet ciała.

Terminy „istoty żyjące” oraz „istoty dające” stworzyła australijska filozofka Kate Manne. Pierwszy raz z tą koncepcją spotkałam się w książce „Wypalenie. Jak wyrwać się z błędnego koła stresu” autorstwa Emily Nagoski oraz Amelii Nagoski.

Podział na istoty dające i istoty żyjące mocno podziałał na moją wyobraźnię, tak lekko i trafnie ujął nierówności płciowe bez odnoszenia się do abstrakcyjnych i kontrowersyjnych sformułowań takich jak patriarchat.

Podział na istoty żyjące i dające, tak mi się spodobał, ponieważ nie oscyluje w spektrum podziału na ofiary i oprawców, nie podsyca wyuczonej bezradności i syndromu ofiary. Czytając o istotach dających i istotach żyjących poczułam się wzmocniona jako kobieta, ponieważ poczułam, że mam prawo wybrać, że rola nie jest mi dana raz na zawsze, narzucona przez opresyjny, silniejszy i nieuchwytny system społeczny czy przez „złych” mężczyzn. Poczułam, że jest to w zasadzie demokratyczna kwestia wyboru.

Koncepcja mi się podoba, ponieważ nie wskazuje winnych, za to naświetla doskonale nierówność i zachęca do tego by stać się istotą żyjącą, a nie istotą dającą. Światło pada na nas, na naszą sprawczość, a nie na niesprawiedliwy „system” z którym nie można nawet rozmawiać ani negocjować.

To jak to jest… Kate Manne stawia tezę, że w naszym świecie kobiety są przeważnie istotami dającymi, a mężczyźni istotami żyjącymi. Czy tak jest faktycznie? Zastanawiałam się nad tym sporo czasu kiedy przeczytałam o tej koncepcji.

Kwestia ciała

Mężczyzna idzie na basen – co robi? Pakuje kąpielówki, czepek i niezbędne akcesoria higieniczne i idzie na basen w celach rekreacyjnych i sportowych. Taki jaki jest, to jest część jego życia, spełnienie jego potrzeb rekreacyjnych, nie idzie tam nic dawać od siebie poza uiszczeniem opłaty za korzystanie z basenu.

Kobieta idzie na basen – co robi? Goli nogi, pachy, pachwiny, wmasowuje balsamy w ogolone miejsca by załagodzić podrażnienia spowodowane depilacją i nadać skórze ładny wygląd. Martwi się czy jest dość szczupła. Czy dobrze wygląda? Czy ten kostium jej nie pogrubia? Czy widać jej rozstępy? Kobieta idzie na basen wyglądać (dawać swoje ciało do oglądania innym). A dopiero na drugim miejscu w celach rekreacyjnych i sportowych (żyć i realizować siebie). Jako istota dająca ponosi koszty poświęconego czasu, uwagi oraz pieniędzy na dawanie innym oferuje innym schludny i uznany w naszych czasach za poprawny widok swojego ciała, przyjemny dla oka (warto pamiętać, że niemal w każdej dekadzie ten standard poprawności jest nieco inny).

Kwestia życia zawodowego i rodzinnego

Mężczyzna idzie do pracy i daje tam siebie – swój czas i umiejętności. Wraca do domu i daje część wypłaty na utrzymanie domu. Od tego momentu jest już istotą żyjącą, dał już dość dużo i należy mu się odpoczynek i skupienie na swoich potrzebach. Nie ma problemu z zadbaniem o swoje potrzeby relaksu i odpoczynku, stereotypowo zalega przed telewizorem z pilotem w ręku.

Kobieta idzie do pracy i tak samo daje tam siebie, swój czas i umiejętności, niejednokrotnie również opiekuje się emocjonalnie współpracownikami i bierze na siebie odpowiedzialność za atmosferę w miejscu pracy. Wraca do domu i daje siebie biorąc na siebie większość obowiązków domowych, gotując, sprzątając, opiekując się dziećmi, organizując dzieciom kwestie edukacyjne (w piątek Jaś musi przynieść do szkoły kolorowy blok, a Zosia ubrać się na galowo), zdrowotne (szczepienie, wizyty profilaktyczne, suplementy, kremy z filtrem itd), kwestie związane z rekreacją i spędzaniem wolnego czasu jako rodzina, z organizacją imprez okolicznościowych, podtrzymywaniem relacji z członkami dalszej rodziny (prezenty, życzenia), z organizacją i zakupem ubrań, butów, podziałem obowiązków domowych pomiędzy domowników. Nieustannie daje z siebie, zastanawia się czy dość dużo dała, czy wygląda dość dobrze, czy jest dość szczupła, czy nie przytyła (czy daje innym przyjemność patrzenia na swój wygląd) i przejmuje się dobrostanem emocjonalnym członków rodziny – czy kogoś nie uraziła, nie zaniedbała.

Jest to oczywiście stereotyp, są odstępstwa od tego obrazu, jednak uchwyca on pewien brak równowagi między płciami w naszej (i nie tylko) kulturze.

Czy rozwiązaniem jest, żeby kobiety rzuciły to wszystko i stały się wyłącznie istotami żyjącymi? Nie, system społeczny jaki znamy załamałby się i pogrążył w chaosie i byłby pełen nieszczęśliwych, zaniedbanych, osamotnionych, narcystycznych jednostek.

Czy rozwiązaniem jest żeby mężczyźni porzucili bycie istotami żyjącymi i stali się istotami dającymi? Również nie, wtedy świat byłby pełen nadopiekuńczych, zorientowanych wyłącznie na innych i nie potrafiących zadbać o siebie, przemęczonych i sfrustrowanych osób.

Droga środka, bez jaskrawych podziałów

Prawda jest taka, że potrzeba równowagi zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Kobietom trzeba wykształcić umiejętność stania się istotą żyjącą i dbania o swoje potrzeby na równi z potrzebami innych, zaś mężczyznom trochę więcej przejąć cech istoty dającej i poszerzyć swój krąg dawania.

Zmiana z tym związana dzieje się na naszych oczach, jeszcze 10-20 lat temu widok ojca z wózkiem był rzadkością, a mężczyzna wykonujący prace domowe był postrzegany jako niemęski. Obecnie tatusiowie angażują się w opiekę nad dziećmi na skalę niespotykaną w poprzednich dekadach, a myśl o mężczyźnie przygotowującym posiłki czy sprzątającym dom jest dla coraz większej ilości osób neutralna lub pozytywna. Jest to z korzyścią dla wszystkich, również dla mężczyzn.

Zrównoważone dawanie z siebie innym (rodzinie i społeczeństwu) jest kluczowe do utrzymania dobrego samopoczucia, poczucia własnej wartości, a nawet odczuwania sensu życia. Poleganie tylko na jednej sferze, w której jesteśmy przydatni rodzinie i społeczeństwu (praca zawodowa) stwarza sytuację w której mężczyźni w wieku średnim w przypadku utraty pracy wpadają w kryzys psychiczny i stanowią grupę najczęściej popełniającą samobójstwa. W Polsce na 15 osób, które odbierają sobie życie, aż 12 stanowią mężczyźni. Zatem „przywilej” bycia głównie „istotą żyjącą” wcale nie służy zdrowiu psychicznemu i poczuciu sensu życia. Z kolei bycie głównie „istotą dającą” powoduje przemęczenie, frustrację, wypalenie rodzicielskie i zawodowe oraz depresję, na które częściej skarżą się kobiety niż mężczyźni.

Jak zawsze rozwiązaniem jest równowaga i droga środka, jednak terminy ukute przez filozofkę Kate Manne bardzo do mnie przemawiają, pozwalają spojrzeć w jaskrawym świetle na nierówności w tym zakresie i stosować prosty filtr do trzymania w ryzach kobiecej tendencji do nadmiernego obdarowywania innych. Czy ja w tym momencie zachowuję się jak istota dająca, czy żyjąca? Jak chcę wybrać w tym momencie? Skupić się na sobie czy na innych? Możemy sobie zadawać te pytania za każdym razem gdy zmęczenie, frustracja i wypalenie zaczynają w nas narastać i pozwolić sobie dla odmiany stać się istotą żyjącą ;-).

Inne wpisy, które mogą Ci się spodobać:
Efekt Papageno – jak uratować komuś życie
Zrzucanie napięcia, otrząsanie się z emocji – co to jest TRE ®?
Pułapka: Szukanie aprobaty u innych
Stres – słowo-przykrywka, czy prawdziwa emocja?
Co ładuje Twoje baterie?
Dlaczego sięgamy po alkohol pomimo przykrych konsekwencji?
Karta osobistych praw według Charlesa Whitfielda
Lęk przed sukcesem i zbieranie niesprawiedliwości

Zdjęcie autorstwa Ales MazeUnsplash

Z tej książki dowiesz się:
– jak przejść do końca cykl reakcji stresowej organizmu i powrócić do stanu relaksu i odprężenia
– jak panować nad „Wskazówką” – mechanizmem regulującym poczucie frustracji
– jak Konglomerat Bikini utrudnia kobietom kochanie swoich ciał? i jak się przed nim bronić
– dlaczego odpoczynek, więzi międzyludzkie i zaprzyjaźnienie się z wewnętrznym krytykiem to kluczowe elementy zwalczania i profilaktyki wypalenia

Dzięki zaskakującym danym naukowym, rozsądnym poradom oraz praktycznym kartom pracy i propozycjom ćwiczeń każda kobieta znajdzie na kartach tej książki coś dla siebie oraz poczuje moc tworzenia pozytywnej zmiany. 

Zamów książkę „Wypalenie” dr Emily Nagoski w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)