zniekształcenie poznawcze: przepowiadanie przyszłości
Strona główna » Spis treści » Dlaczego do większości przestępstw dochodzi w określonych, konkretnych miejscach?

Dlaczego do większości przestępstw dochodzi w określonych, konkretnych miejscach?

Są pewne zjawiska w życiu społecznym, które są zaskakujące i wydają się zupełnie nielogiczne. Wszyscy zakładamy, że inni ludzie zachowują się racjonalne i rozsądnie. Uważamy również, że sami zachowujemy się w taki sposób. Z tego wynika nasze oczekiwanie, że zjawiska społeczne również będą przewidywalne i logiczne. Tak się jednak nie dzieje.

W tym wpisie przybliżę trzy bardzo ciekawe zjawiska społeczne, które nie są w żaden sposób logiczne ani racjonalne, a jednak są fenomenem, który nieubłagalnie pojawia się w analizach statystycznych.

Prawo koncentracji przestępczości

Prawo koncentracji przestępczości opisał swoim świetnym piórem Malcolm Gladwell w książce „Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinnśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy”.

Wszystko zaczęło się od tego, że dwóch błyskotliwych kryminologów połączyło swoje siły w celu zmniejszenia przestępczości. Larry Sherman i Weisburd pracowali nad poprawą bezpieczeństwa w 72. dystrykcie na Brooklynie, który miał wtedy renomę wyjątkowo „złej” dzielnicy miasta.

Podczas pieszych patroli jakie realizował Weisburd przez rok, razem z szeregowymi policjantami okazało się, że do większości przestępstw dochodzi na zaledwie jednej, dwóch ulicach z całej „złej” dzielnicy. Ta obserwacja była kompletnie sprzeczna z powszechnym wyobrażeniem o przestępcach jako o ludziach, którzy działają w sposób niepochamowany i nieprzemyślany, rozładowując w losowych miejscach swoje mroczne żądze i impulsy.

Model [Drakuli] mówi, że są to osoby tak zmotywowane do popełnienia przestępstwa, że nic innego tak naprawdę się dla nich nie liczy.

Jednak gdyby przestępcy, niczym Drakula, kierowali się nienasyconym pragnieniem wywoływania chaosu, powinni grasować na całym obszarze 72. dystryktu. (…) A jednak nie grasowali wszędzie, tylko na pewnych ulicach. (…) Jeden kwartał ulic mógł być siedliskiem przestępczości, a sąsiedni, po drugiej stronie skrzyżowania, był już spokojny. Czy przestępcy nie mieli nóg? Samochodów? Żetonów na metro?

Malcolm Gladwell, Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinnśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy

Larry Sherman przeanalizował dane liczbowe dotyczące przestępczości i okazało się, że 50% zgłoszeń na policję dotyczyło zaledwie 3,3% segmentów ulic w mieście.

Okazało się, że ten fenomen nie dotyczy tylko Brooklynu, ale powtarza się w analizie napływających na policję zgłoszeń w innych miastach. W Bostonie do 50% zgłoszonych przestępstw dochodziło na 3,6% kwartałów ulic, zaś w Tel Awiwie 50% przestępstw koncentrowało się na 5% ulic miasta. Takie same analizy zespół Weisburda i Larrego Shermana przeprowadził dla Minneapolis, Seattle, Cincinnati, Kansas City i Dallas, za każdym razem potwierdzając prawo koncentracji przestępczości.

Koncentracja prostytucji w kilku ulicach

Takie same zależności Weisburd odkrył w odniesieniu do prostytucji. Analizując miasto Jersey City, odkrył, że trójkątny obszar ograniczony trzema ulicami – Cornelison Ave, Grand St oraz Fairmount Ave – stał się rewirem prostytucji.

Przeznaczył do patrolowania tego maleńkiego obszaru o powierzchni 0,1km2 aż 10 dodatkowych policjantów, chcąc sprawdzić, czy prostytutki przeniosią się po prostu poza ściśle patrolowany trójkąt ulic.

W rejonie ściśle patrolowanych Cornelison Ave, Grand St oraz Fairmount Ave liczba przypadków prostytucji spadła aż o 2/3. Najbardziej jednak szokujące było to, że prostytutki, wbrew oczekiwaniom, nie przeniosły się ze swoim „biznesem” parę ulic dalej. Wolały zmienić branżę, spróbować czegoś innego, niż przenieść się poza swój trójkątny rewir.

Weisburd wysłał zespół wyszkolonych obserwatorów, by rozmawiali z prostytukami pytając ich o powody porzucenia branży.

Najłatwiej wytłumaczyć sobie, że prostytutka to osoba zmuszona w ten czy inny sposób do płatnego seksu – że jest więźniem swojej sytuacji społeczno-ekonomicznej. (…) Co w pierwszej kolejności mówiły pracownice seksualne poproszone o wyjaśnienie swojego zachowania? Że przenoszenie się w inne miejsce wiąże się z dużym stresem – czyli to samo, co o przenosinach czy przeprowadzkach mówią wszyscy.

Mówiły o tym, jak to się niekorzystnie odbije na ich działalności. Musiałyby od nowa budować swoją pozycję. Mówiły o niebezpieczeństwie, o ludziach, których nie znają. Co miały na myśli? „Tutaj wiem, kto zadzwoni na policję, a kto nie”. To dla nich bardzo ważna kwestia. (…) Kiedy zostają w tym samym miejscu, zaczynają przewidywać zachowania ludzi z dużą trafnością. A jeśli przeniosą się gdzieś indziej? Nie wiedzą, z kim mają do czynienia. (…)

Obserwator zapytał jedną z nich: „Dlaczego po prostu nie przeniesiesz się kilka ulic dalej? Tam też jest rejon prostytutek”. Odpowiedziała: „To nie są dziewczyny w moim stylu. Nie czuję się tam komfortowo”. To mnie uderzyło.

Malcolm Gladwell, Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinnśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy

Koncentracja zachorowań na AIDS

Podobne zjawisko koncentracji zaobserwowano odnośnie zachorowań na AIDS w USA. Zauważono, że ponad 50% zachorowań na AIDS w USA przypada na 0,1% okręgów. Tak, to nie błąd, 50% wszystkich zachorowań odnotowano w 50 okręgach, spośród 50,000. Jeden promil całości.

Co wpływa na liczbę śmierci samobójczych?

Kolejnym interesującym aspektem nielogicznej prawidłowości społecznej, która ukazuje się w statystykach, jest sprzężenie między dostępnością łatwych, bezbolesnych metod popełnienia samobójstwa, a ilością osób, które posuwają się do tego ostatecznego kroku.

Istotnym zaleceniem dotyczącym informowania o tragicznych przypadkach samobójstw jest nie podawanie szczegółów dotyczących metody. Na logikę wydaje się to zupełnie niepotrzebną ostrożnością, jednak badania statystyczne wskazują, że jest to skuteczna forma prewencji zachowań samobójczych.

Wydaje nam się, że ludzie działają w sposób racjonalny i przemyślany, wyobrażamy sobie, że decyzja o odebraniu sobie życia musi być decyzją dokładnie przemyślaną i nieodwołalną, na którą nie może wpływać kontekst taki jak dostępność informacji o metodach, dostępność dogodnych punktów w których można dokonać aktu samobójczego i tak dalej. I tak przechodzimy do historii mostu Golden Gate w San Francisco.

Most Golden Gate w San Francisco

Od otwarcia mostu Golden Gate w San Francisco w 1937 roku doszło tam do 1500 przypadków samobójstw ze skutkiem śmiertelnym i niezliczonej liczby prób samobójczych. Richard Seiden, amerykański psycholog, w latach 1937 – 1971 prześledził losy 515 osób, które udało się odwieść od skoczenia z tego mostu. W ciągu tych 34 lat tylko 25 z 515 (4%) uratowanych osób, ponowiło swoją próbę ze skutkiem śmiertelnym.

Zobacz też: Efekt papageno czyli jak uratować komuś życie

Barierki zabezpieczejące przed próbami samobójczymi z tego mostu władze miasta zainstalowały dopiero w 2018 roku. W międzyczasie dokonywano wielomilionowych inwestycji w poprawę bezpieczeństwa rowerzystów (mimo braku wypadków śmiertelnych na moście z udziałem rowerzystów), kierowców, robotników czy zapobiegających zrzucaniu śmieci z mostu. Dlaczego nie zajęto się przez 80 lat uniemożliwieniem popełnienia samobójstwa z tego mostu mimo jego niechlubnej popularności?

Właśnie z powodu przekonania, które dzielimy wszyscy, że ludzie zachowują się w sposób racjonalny. Że ludzie podejmują racjonalne, nieodwołalne decyzje,których się trzymają – zwłaszcza w tak ostatecznej sprawie jaką jest odebranie sobie życia. Opinia publiczna była przeciwna inwstowaniu w zapory uniemożliwiające skok z mostu, ponieważ każdy był przekonany, że samobójcy przeniosą się w inne miejsce.

Tak się jednak nie stało. Tak samo jak prostytutki z analizy Weisburda nie przeniosły się na mniej patrolowane sąsiednie ulice. Podobnie zjawisko udało się zaobserwować po wycofaniu się w Wielkiej Brytanii ze stosowania gazu miejskiego, który zawierał tlenek węgla. Wielka modernizacja sieci ciepłowniczej w UK w latach ’60 – przestawienie instalacji z gazu miejskiego na gaz ziemny, który nie miał właściwości śmiercionośnych obniżyła drastycznie liczbę osób odbierających sobie życie. Potencjalni samobójcy nie przerzucili się na inną metodę. Przetrwali swój głęboki kryzys psychiczny i żyli dalej, dzięki temu, że w najmroczniejszej godzinie nie mieli pod ręką łatwego sposobu na ukrócenie swojego bólu. Czyli kontekst, w którym się zajdowali nie sprzyjał posunięciu się do ostateczności.

Jeżeli w przypadku samobójstwa działa mechanizm przeniesienia – jeżeli osoby chcące się zabić są tak zdeterminowane, że kiedy zablokujemy jedną metodę, po prostu spróbują innej – to odsetek samobójstw powinien się utrzymywać na mniej więcej stałym poziomie, a wahać się tylko w okresach istotnych społecznie wydarzeń. (Liczba samobójstw na ogół spada w czasie wojny, na przykład, a rośnie podczas kryzysu gospodarczego). Jeśli natomiast samobójstwa są zachowaniem sprzęganym, to ich odsetek powinien się zmieniać wraz z dostępnością poszczególnych metod ich popełniania. Kiedy pojawia się nowa, łatwa metoda, jak otrucie się gazem miejskim, odsetek ten powinien rosnąć. A kiedy tę metodę się likwiduje, powinien spadać.

Malcolm Gladwell, Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinnśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy,

Wbrew „logice” wszelkie statystyki wskazują, że nawet tak poważna rzecz jak zamach na własne życie nie jest decyzją racjonalną, tylko impulsywną, zależną od kontekstu.

Osoba pogrążona w kryzysie psychicznym może przekroczyć cienką granicę między myśleniem nad samobójstwem, a czynnym aktem, przez „niewinny” z perspektywy osoby zdrowej kontekst. Takim kontekstem może być dostępność łatwej metody (tak jak dostępność gazu z zawartością tlenku węgla w każdym domu w latach ’60 w Wielkiej Brytani i USA) lub niewłaściwie skonstruowane relacje medialne, opisujące zbyt wiele szczegółów, romantyzujące akt odebrania sobie życia (słynny efekt Wertera) lub gloryfikujące w jakiś sposób ofiarę. Brak takiego niesprzyjającego kontekstu lub kontekst sprzyjający (dostępne wsparcie) z kolei może uratować życie osobie, która zmaga się z głębokim kryzysem psychicznym.

Liczne badania dotyczące naśladowania zachowań samobójczych
potwierdziły, że niewłaściwe opisy samobójstw w mediach prowadzą do
zwiększenia ich liczby. (…)

Rozgłos medialny po samobójstwie Marilyn Monroe w 1962 roku wiązał się
ze 192, a koreańskiej aktorki, Jin-Sil Choi w 2008 roku – z 429 dodatkowymi
samobójstwami. Po śmierci Robina Williamsa w 2014 roku w kolejnych
4 miesiącach zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych o 1841 więcej
samobójstw.

Dramatyczne reportaże o samobójstwach w wiedeńskim metrze
przyczyniły się do wzrostu ich liczby. Po tym jak austriackie media
zaczęły przestrzegać zaleceń specjalistów, zmniejszyła się liczba
opisów i samobójstw w metrze, a także liczba prób samobójczych.

Kiedy brytyjska telewizja pokazała historię na temat przedawkowania
paracetamolu, zatrucia tym lekiem zwiększyły się o 17% w tygodniu po
emisji programu i 9% w kolejnym tygodniu. Wiele osób, które przeżyło
próbę samobójczą i które oglądało program, stwierdziło, że wpłynął on na
ich decyzję o podjęciu próby samobójczej.
Zatrucie paracetamolem może
powodować niewydolność wątroby i trwałe uszkodzenie mózgu.

Rola mediów w promocji zdrowia psychicznego i w zapobieganiu samobójstwom. Poradnik dla pracowników mediów

Jeżeli zmagasz się z kryzysem psychicznym zawsze możesz uzyskać wsparcie korzystając z bezpłatnych telefonów zaufania. Warto zajrzeć też na stronę życie warte jest rozmowy.

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
800 702 222

Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
116 111

Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych
116 123

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
800 121 212

Pozycja Malcolma Gladwella nie jest kolejnym poradnikiem. To prawdziwa analiza psychologiczna, która rozbiera na czynniki pierwsze cały ogrom rozmaitych sytuacji ? od tych, które do dzisiaj pozostają fenomenem w naszej historii do tych, które otaczają nas współcześnie. Jak to się stało, że brytyjski premier Chamberlain przy pierwszym spotkaniu uznał Hitlera za osobę godną zaufania? Jakie mechanizmy psychologiczne musiały zadziałać w jego umyśle i jakie triki zastosował Hitler? Przecież rozmowa była stricte polityczna? Tak samo zadziwiającą sytuacją z przeszłości jest fakt, że Fidel Castro przez tyle lat skutecznie wprowadzał w błąd CIA. Jak do tego doszło? Która strona tak naprawdę zawiniła?

Zamów książkę „Jak rozmawiać z nieznajomymi” Malcolma Gladwella w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)

Obserwuj mnie na social media
Instagram
Facebook
Youtube

Inne wpisy, które mogą Ci się spodobać
Bariery komunikacyjne – „brudna dwunastka” Thomasa Gordona
Cykl ofiary i cykl bohatera wg Charlesa Whitfielda
Schemat Wadliwość
Emocjonalne zaniedbanie i przemoc psychiczna
Obwód dopaminy kontroli – jak ludzie pokonują uzależnienia
Skłonność do posłuszeństwa, a krzywdzenie innych. Eksperyment Milgrama

Źródła:
Malcolm Gladwell, Jak rozmawiać z nieznajomymi. Co powinnśmy wiedzieć o ludziach, o których nic nie wiemy, wydawnictwo Znak, 2020
Baran A., Gmitrowicz A., Koszewska I. i wsp.
Grupa ds. mediów przy Zespole roboczym ds. prewencji samobójstw i depresji
przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, Rola mediów w promocji zdrowia psychicznego i w zapobieganiu samobójstwom. Poradnik dla pracowników mediów, Warszawa 2018.
Larry Sherman, Evidence-Based Crime Prevention, London 2002
Richard Seiden, Where Are they Now? A Follow-up Study of Suicide Attempters from the Golden Gate Bridge, 1978
Ronald V. Clarke, The British Gas Suicide Story and Its Criminological Implications, 1988