Strona główna » Spis treści » Pokolenie Z – ludzie osamotnieni. Tylko 1/3 spożywała wspólne posiłki rodzinne w dzieciństwie

Pokolenie Z – ludzie osamotnieni. Tylko 1/3 spożywała wspólne posiłki rodzinne w dzieciństwie

Pokolenie Z, ludzie urodzeni w okolicach roku 2000. Czym się charakteryzują? Są bardziej wykształceni niż jakiekolwiek wcześniejsze pokolenie, rzadziej ulegają teoriom spiskowym i dezinformacji, poruszają się w świecie technologii jak ryby w wodzie, rzadziej zażywają narkotyki i rzadziej zachodzą w nieplanowaną ciążę. Deklarują też na niespotykaną dotąd w populacji skalę uczucie osamotnienia i uczucie braku przynależności społecznej.

Słowniczek 
Baby boomers (pokolenie wyżu demograficznego) - urodzeni w latach 1940-1960 
Pokolenie X - urodzeni w latach 1960-1980 
Pokolenie Y (millenialsi) - urodzeni w latach 1980-2000 
Pokolenie Z (zoomersi) - urodzeni w latach 2000

Ponad połowa Zoomersów czuła się często samotna w dzieciństwie

56% badanych z pokolenia Z zadeklarowało, że czuło się osamotnione w dzieciństwie przynajmniej raz w miesiącu (z czego 39% czuło się tak przynajmniej raz w tygodniu!). Dla porównania taką deklarację złożyło tylko 24% osób z pokolenia baby boomers (urodzeni w latach 1940-1960) i tylko 16% osób urodzonych w latach 1928-1945.

Tylko 1/3 osób z pokolenia Z deklaruje, że w dzieciństwie doświadczała uczucia osamotnienia rzadko lub nigdy

Aż 64% baby boomers w dzieciństwie nigdy nie czuło się samotne lub czuło się tak rzadko. Podobne odczucia miało 50% osób z pokolenia X, 40% millenialsów i zaledwie 33% badanych z pokolenia zoomersów.

Widać więc dynamiczną tendencję zwiększającego się poczucia osamotnienia w dzieciństwie z pokolenia na pokolenie. Jest to zaskakujące tym bardziej wobec obiegowej opinii, że w dawnych pokoleniach rodzice nie przejmowali się tak dziećmi jak teraz i wychowywali je „inaczej”. W domyśle sądzimy, że starsze pokolenia były wychowywane gorzej, mniej świadomie, z mniejszą czułością i troską. Obiegowa opinia jest taka, że dzieci biegały samopas podczas gdy rodzice byli zajęci obowiązkami domowymi i zawodowymi, że wychowywało je bardziej starsze rodzeństwo i koledzy niż rodzice, a w domu były poddawane surowej dyscyplinie i ścisłym ograniczeniom.

Jednak wyniki badań wykazują, że obecne metody wychowawcze skupione na indywidualności jednostki paradoksalnie sprzyjają uczuciu osamotnienia w dzieciństwie i nie dodają dzieciom poczucia bycia kochanym i otoczonym troską. Aż 74% osób urodzonych w trudnych latach 1928-1945 uważa, że nigdy nie czuło się samotne w dzieciństwie lub czuło się tak bardzo rzadko. Tymczasem 39% zoomersów czuło się osamotnione przynajmniej co tydzień!

Według badaczy z Survey Center on American Life postępujące poczucie osamotnienia i braku poczucia przynależności społecznej może mieć źródło w znacznej zmianie stylu życia rodzin na przestrzeni ostatnich dekad.

Jak wykazały ankiety 76% badanych osób z pokolenia wyżu demograficznego (tzw. baby boomers – urodzeni między 1940 a 1960 rokiem) zadeklarowało, że w dzieciństwie codziennie jadało wspólne posiłki z rodziną. Wielkim kontrastem są deklaracje badanych z pokolenia Z. Tylko 38% Zoomersów zadeklarowało, że codziennie zasiadało z bliskimi osobami do wspólnego stołu. Według badaczy ta zmiana stylu życia, która zaszła w zaledwie kilka dekad jest odpowiedzialna za ogromne uczucie osamotnienia i izolacji społecznej, na które skarży się generacja Z.

Badania wykazały, że regularne spożywanie posiłków w rodzinnym gronie, wpływa na lepsze więzi dorastających dzieci z ich rodzicami. Wspólny posiłek w rodzinnym gronie to czas, w którym wszyscy członkowie rodziny zbierają się razem, uwaga jest skupiona na wspólnym, przyjemnym doświadczeniu, jakim jest wspólne jedzenie, co dostarcza przyjemności i scala członków rodziny, wzmacnia więzi. Niekiedy to może być jedyny czas w ciągu dnia, kiedy cała rodzina jest skupiona na byciu razem, w odróżnieniu od indywidualnych aktywności pochłaniających całą uwagę i odrywających od otaczających nas ludzi jak odpisywanie na maile czy wiadomości na socialmedia, granie w gry czy oglądanie telewizji.

Stół to rodzinne forum. Barometr wszystkich radości i kłopotów. Możliwość codziennej komunikacji.

Jacek Mycielski, Elementarz dla rodziców

Regularne siadanie do wspólnego stołu jest też wyrazem pewniej hierarchii wartości. Jeśli poświęcamy nasz czas i wysiłek na wygospodarowanie czasu na wspólny posiłek, pogodzenie naszych harmonogramów, grafików, obowiązków i rozrywek tak, byśmy wszyscy codziennie spotkali się przy wspólnym stole, jeśli odkładamy na ten czas elektronikę i wyłączamy telewizor, jeśli poświęcamy czas na przygotowanie posiłku lub pieniądze na zamówienie go z restauracji i później wspólnie po tym posiłku sprzątamy jest to praktycznym wyrazem tego, że rodzina, więzi i pielęgnowanie wspólnoty są dla nas ważne. Jest to powiedzenie przez czyny i zachowanie każdemu uczestnikowi wspólnego, codziennego posiłku „kocham Cię, jesteś dla mnie ważny, jesteś tu mile widziany, tworzymy razem wspólnotę i dbamy o siebie”. Daje to wszystkim członkom rodziny, ale zwłaszcza dzieciom, poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty, bycia częścią większej całości. Tego poczucia właśnie brakuje Pokoleniu Z.

Badani, którzy wychowywali się tylko z jednym rodzicem w domu, również o wiele częściej skarżyli się na uczucie osamotnienia. 37% Amerykanów dorastających w domu z jednym rodzicem deklaruje, że codziennie jadało wspólne posiłki z rodzicem. W przypadku rodzin w których oboje rodzice są obecny odsetek ten wynosi 69%. Generacja Z jest również pierwszym pokoleniem, dla którego posiadanie dwójki pracujących poza domem rodziców jest normą. Są to czynniki, które również wpływają na mniejszą ilość czasu spędzonego w rodzinnym gronie i na wspólnych aktywnościach, oraz na mniejszą ilość rodzeństwa. W tym świetle nie dziwi zatem wysoki odsetek osób deklarujących uczucie osamotnienia i borykających się z depresją wśród tego pokolenia.

Badania wykazały, że mimo tego, rodzice pokolenia Z jest bardziej zaangażowane w wychowywanie dzieci niż jakiekolwiek wcześniej. Większość uwagi jednak idzie w organizowanie dzieciom zajęć dodatkowych. Rodzice oczekują, żeby te zajęcia przyniosą dzieciom specjalistyczne umiejętności, które zapewnią im przewagę w późniejszym życiu. Kwestia zabawy, przyjemności, budowania więzi i cieszenia się życiem jest zepchnięta na dalszy plan. Dzieci z pokolenia Z miały mniej czasu wolnego i swobodnej zabawy według własnej inwencji niż jakiekolwiek pokolenie wcześniej.

To co obecnie postrzegamy jako bieganie samopas dzieci z dawnych pokoleń, dla nich było po prostu czasem wolnym, swobodną zabawą i budowaniem kompetencji społecznych. To co postrzegamy jako surowe ograniczenia, być może dawało dzieciom bezpieczne poczucie ram i swojego miejsca w rodzinie i społeczeństwie. Codzienne rytuały jak wspólne spożywanie posiłków, czy co tygodniowe chodzenie do kościoła dawały poczucie wspólnoty i swojego miejsca w społeczności. Wygląda na to, że rozrywki cyfrowe w jakie obfitowało dzieciństwo dzieci z pokolenia Z nie przyniosły dzieciom satysfakcji tylko spotęgowało uczucie osamotnienia i izolacji.

W tym świetle nie dziwi, że pokolenie Z wskazuje osiągnięcia zawodowe i edukacyjne jako kluczowe wyznaczniki ich tożsamości. Powszechne jest też pragnienie wyróżniania się spośród innych, bycia liderem i przewodzenia innym. Można powiedzieć, że jest to pokolenie narcystyczne, zorientowane na punkcie swojej prezencji w społeczeństwie i statusu. Wartości takie jak współpraca czy troska o innych tracą na znaczeniu, Zoomersi mają poważne problemy z budowaniem więzi z innymi ludźmi. Zaabsorbowanie byciem wyjątkowym zmniejsza zdolności ludzi do jednoczenia się i czucia się częścią większej całości – czy to rodziny, społeczności sąsiedzkiej czy społeczności miejsca pracy. Problem ten jest pogłębiony przez brak praktyki i umiejętności społecznych wykształconych we wczesnym dzieciństwie.

Źródło:
The Childhood Loneliness of Generation Z, Survey Center of American Life