Strona główna » Spis treści » Jakim językiem miłości mówi Twoje dziecko?

Jakim językiem miłości mówi Twoje dziecko?

Temat języków miłości odkryłam dzięki nagraniom Kasi Sawickiej na ten temat na Youtube. Całą playlistę z jej nagraniami na ten temat znajdziesz tutaj.

Świadomość istnienia różnych języków w jakich możemy wyrażać swoją miłość i budować bliskość bardzo znacząco wpłynęła na to jak postrzegam swoje zachowanie i męża (a w zasadzie pomogło rozwiązać narastające wyrzuty o nieokazywanie sobie dość uczuć). Przez pryzmat języków miłości patrzę też na swoje dzieci, a oboje wyraźnie mówią w różnych językach :).

5 języków miłości

Gary Chapman wyróżnił w 1995 roku pięć głównych języków miłości. Każdy z nas zazwyczaj ma dwa główne języki miłości, które są dla nas naturalne jak język ojczysty, przychodzą bez trudu i najlepiej rozumiemy gdy inni właśnie w ten sposób okazują nam swoje uczucia.

Analogicznie do języków obcych, używanie innych języków miłości przychodzi na początku z pewnym trudem. Wydaje się nienaturalne i sztuczne. Jednak jeśli mamy świadomość, że to właśnie w taki sposób bliska nam osoba czuje się naprawdę kochana i wyróżniona, warto podjąć ten wysiłek dla poprawy relacji i zbliżenia się do siebie.

Gary Chapman wyróżnił pięć następujących języków miłości:

Bliskość fizyczna

Pierwszym z języków jest bliskość fizyczna. Przytulanie, tulenie, dotykanie, masowanie, trzymanie za ręce ale również zabawy w zapasy, przepychanie i tak dalej. Można powiedzieć, że każdy po trochu mówi tym językiem miłości, bo jako ssaki mamy wrodzoną i naturalną potrzebę dotyku i ciepła ciała drugiej osoby, która powoduje wydzielanie się okscytocyny i hormonów szczęścia. Jednak u osób, których dominujących językiem miłości jest dotyk ta potrzeba bliskości jest znacznie wyższa. Z kolei osoba, która nie mówi tym językiem miłości może czuć się przytłoczona i „zalana” miłością przez takiego tulasa ;-). Co spowoduje z kolei poczucie odrzucenia i niezrozumienia jeśli nie jesteśmy świadomi indywidualnych różnic w wyrażaniu i odbieraniu miłości między nami.

Podziwianie i miłe słówka

Kolejnym językiem miłości, preferowanym chyba częściej przez kobiety są miłe słówka i pochlebstwa. To taki typowy dialog osoby, której językiem miłości są miłe słówka z partnerem, który mówi innym językiem: „chciałabym, żebyś częściej mówił mi, że mnie kochasz….” „przecież powiedziałem przy ślubie, o co chodzi? Nic się nie zmieniło od tego czasu”.

Osoby, które lubią miłe słówka, czują się otoczone miłością i akceptowane gdy słyszą z ust bliskich pochlebstwa, zapewnienia o uczuciach i akceptacji. Takie osoby też często szukają podziwu, co motywuje je do osiągnięć :).

Czas wartościowy

„Chodź, posiedźmy razem” prosi żona. „Przecież siedzimy” odpowiada zdziwiony mąż z nosem w smartfonie. Czas wartościowy to język miłości, w którym poświęcamy sobie nawzajem uwagę. Osiągamy bliskość przez robienie współnie rzeczy lub po prostu przebywanie ze sobą. Wspólne spacery nie zakłócone zaglądaniem na messangera mogą być czasem wartościowym. Kolacja przy świecach, wypad do restauracji, wspólne hobby, wspólne gotowanie. U dziecka może to być wspólne czytanie książeczek, układanie puzzli, budowanie z klocków – słowo klucz: wspólne. Z pełną uwagą mamy czy taty ;-). Osoba, która mówi językiem miłości „czas wartościowy” czuje się kochana i ważna gdy bliskie osoby poświęcają jej całą uwagę i angażują się w wspólne aktywności.

Prezenty

Są ludzie dla których prezenty mają naprawdę duże znaczenie. Czują się kochani gdy otrzymują od bliskich drobne podarunki, które świadczą o ich miłości. „Chciałabym, żebyś kupował mi czasem kwiaty” mówi żona. „Po co, przecież i tak zwiędną” odpowiada zdziwiony mąż. „To może czekoladki” „A nie mówiłaś, że jesteś na diecie….?”. Mąż nie rozumie języka miłości prezenty, zaś żona może w wyniku takiej rozmowy poczuć się odrzucona i nie warta miłości. Wszystko z powodu nieświamości istnienia różnych języków miłości ;-).

Drobne przysługi

Ostatnim z wyróżnionych języków miłości są drobne przysługi. Są to niewielkie gesty i aktywności, które świadczą o tym, że myślimy o drugiej osobie i że zależy nam na niej. Ludzie, którzy mówią językiem miłości „drobne przysługi” wychodzą z założenia, że czyny mówią głośniej niż słowa. Jak może się przejawiać ten język miłości? Żona może uważać, że okazuje miłość mężowi dbając o dom, gotując posiłki czy robiąc inne miłe przysługi. Mąż może uważać za swój wyraz miłości wykonywanie drobnych napraw w domu, przygotowywanie posiłków, załatwienie jakichś spraw urzędowych itd. Dla osoby, która nie mówi tym językiem miłości są to zwykłe czynności, obowiązki, które nie mają nic wspólnego z miłością. Jednak dla osób, które tym językiem mówią, to właśnie jest droga do czucia że kochają i są kochani.

Jakie są Twoje języki miłości?

Jakie są Twoje języki miłości, a jakie Twoich bliskich? Partnera, partnerki, dzieci, rodziców?

Moje języki miłości to bliskość fizyczna i miłe słówka. Ważny jest dla mnie też czas wartościowy. Mój mąż mówi w zupełnie innych językach miłości. Dla niego istotne są drobne przysługi, prezenty. To co nas łączy, to czas wartościowy. Wymagało ode mnie sporo wysiłku zrozumienie, że moje miłe słówka wydają się sztuczne i nie trafiają do mojego męża, kiedy dla mnie to najgorętszy i najprawdziwszy sposób by wrażać miłość. Z czasem dopiero też zrozumiałam, że mąż czuje się kochany gdy jest otoczony opieką w postaci drobnych przysług i dzięki prezentom, które po mnie spływają jak woda po kaczce. Mimo różnych języków miłości można stworzyć udany, bliski związek, tylko trzeba być świadomym istnienia tych różnic między nami :).

Języki miłości moich dzieci

Starsza córeczka wyraźnie od niemowlęctwa przejawia jako główne języki miłości: miłe słówka, czas wartościowy i prezenty. Z początku dla mnie, dla której główny i domyślny język miłości to bliskość fizyczna, było to trochę dezorientujące. Gdy chciałam tulić córeczkę ona się turlała albo wierzgała zadziornie nogami :D. Odbierałam to z początku jako odrzucenie z jej strony. Dopiero po czasie zrozumiałam, że bliskość, tulenie nie są jej językiem miłości ;-). Za to godzinami potrafi czytać wspólnie książeczki i aktywnie się domaga takiej formy spędzania czasu (czas wartościowy). Domaga się również wyrazów podziwu (miłe słówka) popisując się i robiąc różne wyczyny („MAMO PATRZ! WIDZIAŁAŚ???? WIDZIAŁAŚ??? ALE TO BYŁO… PATRZ”).

Z kolei synek od urodzenia wyraźnie przejawia jako główny język miłości właśnie tulenie, dotyk, bliskość fizyczną. Godzinami może się tulić, uwielbia wszelkie zabawy związane z bliskością jak zapasy, przewalanie się, łaskotki, gilkotki, całuski i tak dalej. Drugim językiem miłości chyba są również miłe słówka, bardzo lubi gdy otrzymuje wyrazy podziwu i gdy się go chwali :). Widać jak rozpiera go duma i oczy błyszczą radością ;-). Póki co wydaje się, że czas wartościowy go nie kręci – gdy jest wytulony po uszy raczej woli się sam bawić i szybko olewa moje próby włączenia się w zabawę. Synek ma dopiero 10 miesięcy, więc on dopiero uzyskuje możliwości szerszego wyrazu swoich potrzeb i języków miłości, więc cały czas się uczymy nawzajem i obserwujemy.

Patrząc po Aurelce (niecałe 3 lata) moja ocena jej języków miłości nie zmieniła się przez ostatnie dwa lata i była trafna już w okolicach gdy miała roczek ;-).

Języki miłości to preferencje z którymi przychodzimy na świat, jeśli staniemy się ich świadomi u siebie i innych możemy w świadomy sposób kształtować bliższe relacje i unikać nieporozumień i konfliktów na tle stopnia zaangażowania w relację.