pozytywna dyscyplina
Strona główna » Spis treści » Cztery błędne strategie, które stosują dzieci, by odzyskać miłość. Pozytywna dyscyplina

Cztery błędne strategie, które stosują dzieci, by odzyskać miłość. Pozytywna dyscyplina

Poniżej opisane strategie zostały opracowane przez Rudolfa Dreikursa, szeroko są omówione w książce „Pozytywna dyscyplina” Jane Nelsen, którą serdecznie polecam.

Dzieci są świetnymi obserwatorami, lecz kiepskimi interpretatorami rzeczywistości. Oznacza to, że ich obserwacje są trafne, jednak często opacznie rozumieją co oznacza, to co widzą. Dzieci patrzą na świat w sposób naiwnie egocentryczny, więc wszystko co widzą mogą odnosić do siebie (np. mama poświęca dużo czasu nowo narodzonemu braciszkowi, czyli nie kocha mnie już. Żeby odzyskać jej miłość muszę robić to co on – dużo płakać i robić w majtki). Gdy zrozumiemy jakie strategie mogą przyjmować dzieci w odpowiedzi na błędne interpretacje tego co widzą, łatwiej nam będzie zrozumieć „niewłaściwe” i „niegrzeczne” zachowanie.

Potrzeba przynależności, a pozytywna dyscyplina

Podstawową potrzebą wszystkich dzieci (i ludzi dorosłych zresztą również) jest potrzeba przynależności. Oznacza to, że wszystkie dzieci chcą czuć, że są kochane, szanowane i akceptowane w danym otoczeniu. Kiedy dzieciom wydaje się, że tak nie jest, sięgają po jedną z czterech strategii odzyskania poczucia przynależności.

Strategie te określił Rudolf Dreikurs, austriacki psychiatra, który rozwinął koncepcje psychologii Adolfa Adlera w system, który pomaga zrozumieć pobudki kierujące zachowaniem dziećmi oraz wypracować metody wspierania współpracy bez stosowania kar i nagród. To są właśnie podwaliny na których opiera się metoda wychowawcza nazywana pozytywną dyscypliną.

Najważniejszymi narzędziami pozytywnej dyscyplina są zachęta i wsparcie zamiast kar i nagród.

Cztery błędne strategie zabiegania o miłość, akceptację i szacunek

1. Uwaga

Dziecko stosujące tą strategię, wierzy w to, że może czuć się przynależne (kochane, akceptowane i potrzebne) tylko wtedy gdy ściąga na siebie uwagę. Potrzeba uwagi jest naturalną, pierwotną potrzebą każdego dziecka. Problem pojawia się kiedy dziecko poszukuje uwagi w sposób, który jest irytujący dla otoczenia (tzw. „rozrabianie”) lub z powodu braku poczucia przynależności domaga się nadmiernej uwagi, której nie może otrzymać.

Gdy dziecko stosuje strategię poszukiwania poczucia przynależności przez ściąganie na siebie uwagi, dorosły, który się nim opiekuje czuje się zazwyczaj: zirytowany, zmartwiony, winny lub rozdrażniony.

Gdy dziecko stosuje tą strategię, upominanie ani karanie dziecka nie działa, ponieważ nie rozwiązuje tylko pogłębia jego problem – brak poczucia przynależności. Zachętą będzie dla niego wskazanie przez dorosłego metod zdobywania uwagi i poczucia przynależności w sposób, który będzie konstruktywny. Można przydzielić domagającemu się uwagi dziecku jakieś zadanie, które będzie realną pomocą (na przykład rozłożenie sztućców do obiadu, zbieranie klasówek w szkole, starcie tablicy itd.) i dzięki któremu dziecko poczucie się ważną częścią społeczności. Ważne jest, żeby przydzielone zadanie było przekazane dziecku z szacunkiem i w celu wskazania dziecku konstruktywnej i pomocnej formy ściągania na siebie uwagi, a nie w formie kary.

Gdy dziecko poszukuje uwagi w sposób irytujący, warto zaplanować wspólny czas kiedy zostanie obdarzone pełną uwagą rodzica (np. „skończę sprzątać kuchnię i poczytamy razem, dobrze? Wybierz książeczkę i pobaw się, a ja przyjdę jak skończę”). Oczywiście takie zobowiązanie dane dziecku trzeba spełnić i naprawdę przyjść choćby na 15 minut czytania z pełną uważnością. Dla dziecka 2 minuty pełnej, skoncentrowanej uwagi rodzica na nim jest więcej warte niż 2 godziny z uwagą podzieloną i brakiem zaangażowania. Dzieci potrzebują uwagi rodziców jak rośliny słońca. Skoncentrowane promienie jasnej, ciepłej i wibrującej uwagi bardziej cieszą niż sączące się niezdecydowanie zza ciemnych zasłon rozproszone refleksy. Liczy się jakość uwagi, a nie ilość. Dziecku poszukującemu uwagi powinno pomóc też okazywanie miłości i zaangażowania rodzica / opiekuna przez przytulanie, miłe słówka.

2. Władza

Dziecko, które stosuje strategię walki o władzę, wierzy, że może uzyskać uczucie przynależności tylko gdy rządzi innymi lub nie daje rządzić sobą.

Poszukiwanie przez dziecko przynależności poprzez angażowanie się w walkę o władzę, powoduje, że opiekujący się nim dorosły czuje się: zagrożony, sprowokowany, pokonany.

Dziecko, które próbuje poczuć się ważne i kochane poprzez próby rządzenia i stawiania na swoim powoduje w dorosłym myśli w stylu „nie ujdzie Ci to na sucho…”, „nie pozwolę sobie na to”. Odwetowe zachowanie dorosłego na niedojrzałe próby uzyskania miłości i akceptacji dziecka prowadzą do błędnego koła walki o władzę (które obie strony zawsze przegrywają, ponieważ niszczą relację i zaufanie między sobą).

Zamiast wikłania się w walkę z mniejszym od siebie, upartym człowiekiem, Jane Nelsen proponuje pamiętanie o tym kto jest dorosły w tej sytuacji, trwanie przy życzliwej stanowczości, określenie rozsądnych granic razem z dzieckiem i danie dziecku ograniczonego wyboru. Zachowanie szacunku i spokoju, poproszenie dziecka o współpracę i pomoc, jako dawanie dobrego przykładu dziecku i wskazanie drogi z wyjścia z konfliktowego zachowania.

3. Zemsta

Dziecko, które stosuje strategię zemsty, czuje się tak głęboko zranione tym, że odebrano mu uczucie przynależności (miłości, akceptacji i szacunku), że czuje się uprawnione ranić drugą osobę w odwecie, by zmniejszyć swój ból.

Gdy dziecko szuka przynależności przez akt zemsty, w dorosłym pojawia się uczucie złości, zranienia, rozczarowania lub zniechęcenia.

Jane Nelsen proponuje w takiej sytuacji w pierwszej kolejności zauważenie i nazwanie zranionych uczuć dziecka. „Po Twoim zachowaniu widzę, że jest Ci przykro. Czy możemy coś z tym zrobić?”. Nie ma sensu karać dziecka, za to, że nie umie jeszcze wyrazić swojego poczucia krzywdy w sposób, który jest konstruktywny. Zamiast tego lepiej pokazać mu jak to zrobić i zaprosić do przeprosin i naprawienia wyrządzonych krzywd. Pokazać dziecku w jaki sposób może zyskać uczucie akceptacji, szacunku i miłości bez niszczenia i ranienia innych.

Sytuacja dokładnie pasująca do tej strategii miała miejsce niedawno u mnie w domu. Układaliśmy z dziećmi (córka 4,5l i syn 3l) puzzle. Córka skończyła układać 3 układanki, ułożyła je obok siebie i dumna wołała tatę, żeby zobaczył jej dzieło. W tym czasie syn jeszcze kończył układać swoje układanki dostosowane do jego wieku. Zerwał się, żeby zdążyć zanim przyjdzie tata i zaczął w pośpiechu niszczyć puzzle córki wśród jej wrzasków sprzeciwu i prób obronienia efektów swojej pracy przez odpędzenie małego niszczyciela.

Oczywiście we mnie wezbrała złość, rozczarowanie i niedowierzanie. Chęć zaprowadzenia „sprawiedliwości” i ochrony córki oraz zakończenia tych scen kotłowania się. Jednak wiedziałam po książce „Pozytywna dyscyplina”, że każde tego typu zachowanie ma jakąś przyczynę. Zabrałam syna z szału rozwalania puzzli, wzięłam na kolana i zapytałam:
– Zrobiło Ci się przykro, że A ma już ułożone puzzle, a Ty jeszcze nie? Nie chciałeś, żeby tata podziwiał jak A ułożyła swoje puzzle?
– Tak 🙁 – odpowiada zasmucony i obrażony syn pod nosem
– Rozumiem, ale nie możesz niszczyć pracy Aurelii. Zamiast tego ułóż swoje puzzle do końca i zawołaj tatę, żeby przyszedł zobaczyć jak skończysz. Powinieneś przeprosić A, bo zniszczyłeś jej pracę.

Na co syn się rzucił zachęcony i uskrzydlony do układania swoich puzzli i z dumą zawołał tatę gdy skończył. Zastanawiałam się, czy to jest „fair” wobec A, że nie wymierzam sprawiedliwości i kary gdy jej praca została zniszczona. Myślę jednak, że dobrze postąpiłam i efekt w poprawie zachowania i nastroju w rodzinie był dobry. Myślę, że jako rodzic nie jest moją rolą bycie sprawiedliwym, okrutnym sędzią, tylko mentorem i wsparciem w rozwiązywaniu konfliktów w sposób rozsądny. Odciągnęłam syna od niszczenia i ochroniłam córkę, potępiłam niszczenie jej pracy. Jednocześnie dałam synowi wsparcie i wskazówki jak przekierować żądzę zemsty w konstruktywne działanie, które przyniesie uczucie przynależności i miłości. Ukaranie syna dałoby uczucie triumfu córce oraz poczucie sprawiedliwości mi jako rodzicowi, jednak nie dałoby im obojgu lekcji w jaki sposób sobie radzić z tego typu uczuciami oraz byłoby rysą na ich relacji, potęgując pragnienie zemsty w synu, którego uczucie pokrzywdzenia by się pogłębiło zamiast zmniejszyć. Córka moim zdaniem dostała dostatecznie dużo ochrony i wsparcia z mojej strony, bez krzywdzenia czy upokarzania syna za bycie jeszcze niedojrzałym dzieckiem.

4. Brak wiary w siebie

Dziecko, które wpada w strategię braku wiary w siebie, czuje się pokonane. Uważa, że nie jest w stanie w żaden sposób uzyskać poczucia przynależności i po prostu się poddaje.

Gdy dziecko rezygnuje z poszukiwań poczucia przynależności i poddaje się, dorosły czuje się bezsilny, zrozpaczony i wątpi w siebie i swoje zdolności wychowawcze.

W reakcji rodzic lub opiekun ma ochotę wyręczać dziecko czy otaczać nadmierną opiekuńczością. Nie rozwiązuje to, tylko pogłębia problem dziecka, które popada w rosnące przekonanie o braku kompetencji.

Jane Nelsen proponuje zamiast tego okazywanie dziecku wiary w jego zdolności i możliwości, rozbijanie zadań na małe kroczki, które nie przerażą złamanego poczucia własnej wartości dziecka. Docenianie najmniejszego wysiłku, wystrzeganie się krytyki. Aranżuj dziecku sytuacje, w których ma szanse na odniesienie sukcesu i odbudowania swojego poczucia sprawczości i przydatności.

Zobacz też:
Bezpieczne i pozabezpieczne style przywiązania
Rodzinne posiłki, a objawy depresji u dzieci i młodzieży
Pokolenie Z – ludzie osamotnieni. Tylko 1/3 spożywała wspólne posiłki rodzinne w dzieciństwie
Potrzeba bliskości i dotyku – eksperyment Harrego Harlow’a
Skłonność do posłuszeństwa, a krzywdzenie innych. Eksperyment Milgrama

Źródło:
Jane Nelsen, Pozytywna Dyscyplina, Warszawa 2020
Zdjęcie autorstwa Anna Kolosyuk, Unsplash

Wychowanie dziecka nie jest niczym prostym. To codzienne wyzwania i wielka troska o to, by wychować dziecko na wartościowego, dobrego człowieka. Świadomi trudów związanych z prawidłowym wychowaniem dziecka rodzice nieustannie zadają sobie pytanie: jaką metodę wychowawczą zastosować podczas opieki nad dzieckiem? Jednym z dobrych i skutecznych rozwiązań jest metoda opracowana w książce Jane Nelsen zatytułowanej „Pozytywna dyscyplina”.

Pozytywna dyscyplina jest jedną z klasycznych metod wychowawczych wywodzących się z teorii opracowanych przez Alfreda Adlera. Metoda ta opiera się na szacunku i wzajemnym zrozumieniu między rodzicem i dzieckiem. Dzięki tej metodzie możliwe jest wychowanie pewnego siebie dziecka znającego własną wartość, lecz bez rozpieszczania go.

Zamów książkę „Pozytywna dyscyplina” Jane Nelsen w księgarni TaniaKsiążka.pl
(zamawiając z tego linku wspierasz rozwój bloga higienamyslenia.pl)