Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach – szybka zmiana czy krok w głąb?
Nie jestem entuzjastką TSR. Z natury bardziej ciągnie mnie do psychodynamiki, do szukania źródeł, rozplątywania historii rodzinnych, do tego, co głęboko i długo. A jednak — im więcej czytam i rozmawiam o Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach, tym bardziej widzę, że może ona mieć swoje bardzo ważne miejsce w świecie psychoterapii. I ten artykuł powstał właśnie po to: żeby spojrzeć na TSR nie tylko przez pryzmat własnych preferencji, ale możliwie obiektywnie, z ciekawością i otwartością.
Skąd się wzięła TSR?
Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach (Solution-Focused Brief Therapy, SFBT) powstała w latach 80. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jej twórcami byli Steve de Shazer i Insoo Kim Berg, którzy – inspirowani m.in. podejściem systemowym i pracą Miltona Ericksona – zaczęli pytać nie o to, dlaczego pacjent cierpi, ale jak może sobie z tym poradzić. TSR od początku była terapią krótkoterminową, opartą na założeniu, że ludzie mają w sobie zasoby do zmiany, a rolą terapeuty jest pomóc je odkryć i uruchomić.
W Polsce TSR zaczęła się pojawiać w latach 90., najpierw jako nowinka, potem jako metoda coraz chętniej stosowana w poradniach, szkołach, ośrodkach pomocy i gabinetach prywatnych. Dziś znajduje zastosowanie w pracy z dziećmi, młodzieżą, osobami dorosłymi i całymi rodzinami.
Dlaczego wciąż wchodzisz w te same schematy (w relacjach i emocjach)?
To, czy w trudnych momentach zamrażasz emocje i odcinasz się od ciała, wybuchasz złością, czy może nadmiernie poświęcasz się dla innych i przyciągasz niedostępnych partnerów – wynika z Twojego stylu przywiązania ukształtowanego w dzieciństwie.
Zrób nasz krótki, darmowy Kwestionariusz Stylu Przywiązania (zajmie Ci 3 minuty) i sprawdź, jaki nieświadomy wzorzec kieruje Twoim układem nerwowym.
Na czym polega to podejście?
Główna zasada TSR? Skup się na rozwiązaniu, nie na problemie. Terapia zakłada, że nie trzeba rozumieć przyczyny, żeby dokonać zmiany. Zamiast analizować przeszłość, terapeuta koncentruje się na przyszłości, na tym, co już działa i co można wzmocnić.
Typowe pytania w TSR brzmią:
- Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby problem nagle zniknął?
- Co już robisz, co działa?
- Kiedy było trochę lepiej? Co wtedy było inaczej?
Nie znajdziemy tu pogłębionej analizy przeszłości, za to dużo pracy z zasobami, nadzieją i małymi krokami.
Gdzie TSR się sprawdza?
Z każdej terapii można coś wynieść — ale warto wiedzieć, gdzie TSR rzeczywiście rozkwita. I choć sama często zadaję sobie pytanie, czy taka szybka praca wystarczy, to jednocześnie widzę jej ogromną wartość w konkretnych kontekstach:
Kryzysy życiowe i momenty przejściowe
TSR świetnie sprawdza się w sytuacjach takich jak rozstanie, utrata pracy, wypalenie zawodowe, czy trudności wychowawcze. Gdy człowiek potrzebuje oddechu, szybkiego wsparcia, odzyskania wpływu — to podejście może być bardzo skuteczne. I w takich chwilach naprawdę nie każdy potrzebuje wieloletniej terapii.
Zaburzenia lękowe i objawy psychosomatyczne
Przy łagodnych objawach lęku, napięciu, czy na wczesnym etapie fobii społecznej — TSR może pomóc w nauce radzenia sobie, wzmocnieniu poczucia sprawczości, znalezieniu tego, co już działa. W głębszych przypadkach — osobiście uważam, że warto ją traktować jako komplementarne wsparcie, nie jako samodzielną terapię. TSR nie dotyka przyczyny objawów, ale może przynieść ulgę i poprawę funkcjonowania.
Trudności w relacjach i komunikacji
Kiedy pojawiają się konflikty w związku, napięcia między rodzicem a dzieckiem, problemy z komunikacją — TSR może pomóc poprawić dialog, spojrzeć na sytuację z innej strony, nazwać to, co ważne. Nie sięga jednak do głębokich schematów, które często stoją za powtarzającymi się trudnościami. Dlatego traktuję ją tu raczej jako pierwszy krok niż pełne rozwiązanie.
Obniżony nastrój, brak motywacji
TSR nie pyta „skąd to się wzięło?”, tylko „co zrobić, żeby było lepiej?”. I choć może nie odpowiadać osobom szukającym głębszego wglądu, bywa skuteczna tam, gdzie ważna jest aktywizacja, szybka zmiana, nadanie kierunku. Może pomóc ruszyć z miejsca — czasem właśnie tego potrzeba.
To nie terapia na zawsze – i może w tym jej siła
Nie każda osoba potrzebuje wieloletniej pracy. Nie każdy chce wracać do przeszłości. Nie każdemu służy długa analiza. TSR ma swoje ograniczenia — ale ma też ogromny potencjał. Szczególnie tam, gdzie człowiek potrzebuje szybkiego wsparcia, konkretnego celu i nadziei, że coś się da zrobić tu i teraz.
Dla mnie TSR to nie konkurencja dla terapii psychodynamicznej, ale być może wartościowy etap. Czasem początek, czasem szybkie wsparcie w trudnym momencie, a czasem – uzupełnienie głębszej pracy.
Może więc zamiast pytać: czy to wystarczy?, warto zapytać: do czego może się przydać?
Źródła:
de Shazer, S., & Dolan, Y. (2010). Klient ma rozwiązanie. Krótkoterminowa terapia skoncentrowana na rozwiązaniu (M. Zagórska, tłum.). Wydawnictwo Naukowe PWN. (Oryginał wydany w 2007)
Bannink, F. P. (2015). 100 interwencji w terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach (A. Nowak, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. (Oryginał wydany w 2013)
